W połowie maja 44-letni Ismael, były obrońca Bayernu Monachium, pozwolił na wspólny trening piłkarzy, gdy obowiązywały jeszcze restrykcje związane z pandemią koronawirusa.

Reklama

Przed przerwą w rozgrywkach LASK był liderem ekstraklasy, ale po ich wznowieniu poniósł serię porażek. Ostatecznie mistrzem Austrii został Red Bull Salzburg, a zespół z Linzu zajął czwarte miejsce.

"Możemy rozumieć gniew i frustrację Valeriena Ismaela, który musi odejść po tym wielkim sezonie. Dla nas ta decyzja była naprawdę trudna. Mamy nadzieję, że kiedyś on zrozumie nasze stanowisko" - poinformował klub.

LASK Linz uczestniczy jeszcze w rozgrywkach Ligi Europy, ale ma minimalne szanse awansu do ćwierćfinału po porażce na własnym boisku z Manchesterem United 0:5.