"Duma Katalonii" rozpoczęła rozgrywki z opóźnieniem ze względu na udział w turnieju Final Eight Ligi Mistrzów w sierpniu w Lizbonie. Rywalizację w rodzimej ekstraklasie zaczęła od rozbicia na Camp Nou ekipy Villarreal 4:0. Wówczas dwie bramki zdobył utalentowany 17-latek Ansu Fati.

Reklama

W czwartek pochodzący z Gwinei-Bissau reprezentant Hiszpanii dołożył kolejnego gola w 11. minucie, dając prowadzenie gościom. Pół godziny później drugą żółtą kartkę zobaczył francuski obrońca Barcelony Clement Lenglet i Celta grała w przewadze.

Jednak gospodarze nie tylko nie potrafili jej wykorzystać, ale też stracili kolejne gole. W 51. minucie dośrodkowanie Argentyńczyka Lionela Messiego niefortunnie przeciął Urugwajczyk Lucas Olaza, pokonując własnego bramkarza. W ostatniej akcji wynik ustalił Sergi Roberto.

Barcelona awansowała na czwarte miejsce, choć rozegrała o jedno lub nawet dwa spotkania mniej niż większość rywali. Za jej plecami jest znajdująca się w podobnej sytuacji Sevilla, która także odniosła dwa zwycięstwa w dwóch meczach, ale ma gorszy bilans bramek: 4-1.

W czwartek Andaluzyjczycy pokonali Levante 1:0, zdobywając bramkę na wagę trzech punktów w doliczonym czasie. Z kolei niespodziewaną porażkę z beniaminkiem Cadiz 0:1 poniósł Athletic Bilbao. Drużyna z Kraju Basków od 48. minuty grała w przewadze liczebnej, a od 70. na boisku było więcej już nawet dwóch jej zawodników, ale nie potrafiła tego wykorzystać. Gola straciła w 57. minucie i było to samobójcze trafienie Unaia Lopeza.

W środę zwycięstwo odniósł m.in. Real Madryt, który pokonał u siebie Real Valladolid 1:0. Z siedmioma punktami "Królewscy" są na trzeciej pozycji, za Granadą i Valencią - również po siedem "oczek", przy czym wicelider rozegrał o jedno spotkanie więcej.

Piłkarze przedostatniego w tabeli SD Eibar przegrali w środę u siebie z Elche 0:1, a od 74. minuty w ekipie gospodarzy grał reprezentant Polski Damian Kądzior.