Betis ma dziewięć punktów po pięciu meczach i o jeden wyprzedza Real Sociedad i Villarreal. Real Madryt jest na czwartej pozycji z siedmioma "oczkami", ale tylko po trzech spotkaniach. Tyle samo mają Getafe (po czterech) i Valencia (po pięciu).

Reklama

Za plecami tych zespołów sklasyfikowane są ekipy Barcelony i Sevilli - po sześć punktów po dwóch występach. W niedzielny wieczór te drużyny zmierzą się w bezpośrednim spotkaniu na Camp Nou.

Po udanym początku sezonu - zwycięstwie nad Granadą 6:1 - już po raz drugi z rzędu bezbramkowo zremisowali piłkarze Atletico Madryt. W środę na swoim stadionie powstrzymała ich Huesca, tym razem w stolicy - Villarreal. Gospodarze nie oddali ani jednego celnego strzału.

Do "Żółtej Łodzi Podwodnej" pretensje po sobotnim spotkaniu miał obrońca madrytczyków Stefan Savic.

"Próbowaliśmy wygrać, ale oni zamknęli nam wszystkie przestrzenie. Bronili się dobrze, nie potrafiliśmy trafić do bramki, ale zdobyliśmy kolejny punkt. Rywale bronili się cały czas, ale ludzie i tak powiedzą, że to Atletico gra defensywnie. Byliśmy dziś lepszym zespołem, z Huescą też stworzyliśmy wiele okazji" - argumentował Czarnogórzec.

Zaniepokojenia tymi wynikami nie wykazuje argentyński trener Atletico Diego Simeone.

"Drużynie nie brakuje chęci, trzeba być cierpliwym. Czasami trudno wyjaśnić, dlaczego coś się dzieje. Z taką ilością pracy, aktywności, przygotowania i determinacji w ciągu 90 minut nie potrafiliśmy stworzyć sytuacji. Wyniki nie są takie, jakbyśmy chcieli, ale nastawienie drużyny mi się podoba" - podkreślił.

Atletico ma pięć punktów i dwa zaległe spotkania. Sklasyfikowane jest na 11. pozycji.

Piątą kolejkę zainaugurował mecz Realu Valladolid z Eibar. Goście wygrali 2:1, zdobywając decydującego gola w 90. minucie. To pierwsze w tym sezonie zwycięstwo zespołu z Kraju Basków. Z jego ławki rezerwowych spotkanie oglądał Damian Kądzior.