Jak piszą lokalne gazety, w tym dziennik "As", 730,67 mln euro to krótkoterminowe zobowiązania. Nie tylko jednak pandemia tak negatywnie odbiła się na finansach "Barcy". Media donoszą, że to efekt horrendalnych zarobków piłkarzy, ale także drogich transferów.

Reklama

Barcelona z tego też powodu jest dłużna innym klubom 196 mln euro. To zaległości związane z transferami.

Już od jesieni pojawiają się głosy, że utytułowanemu klubowi z Katalonii grozi bankructwo. Rozmowy władz "Barcy" z piłkarzami o obniżeniu ich pensji na razie nie dały żadnych konkretnych rezultatów. To pozwoliłoby jednak Barcelonie zaoszczędzić ok. 190 mln euro.

To także z tego powodu z funkcji prezesa zrezygnował Josep Bartomeu. Wybory nowego prezesa mają się odbyć 7 marca. Pierwotnie planowane były na 24 stycznia, ale z powodu wzrostu zakażeń koronawirusem w Katalonii postanowiono znaleźć inny, późniejszy termin. Kandydatami są Joan Laporta, Victor Font i Toni Freixa.

Reklama

Także sportowo nie jest na razie najlepiej. Blisko półmetka rozrywek Barcelona ma dziesięć puntów straty do lidera Primera Division Atletico Madryt. Ponadto tylko do 30 czerwca 2021 roku ważny jest kontrakt z największą gwiazdą zespołu Lionelem Messim. Nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk nie chce go przedłużać.