Ta dwójka tworzy zabójczy duet w tym sezonie. To było dziesiąte w obecnych rozgrywkach trafienie Sona i ósme Kane'a. W niedzielę nie tylko obaj wpisali się na listę strzelców, ale również wzajemnie sobie asystowali. Koreańczyk w 13. minucie pięknie uderzył z ponad 20 metrów, a Kane tuż przed przerwą potężnie huknął z bliskiej odległości.

Reklama

"To nie tylko świetni strzelcy i światowej klasy piłkarze. To również świetni goście, którzy dla swojej drużyny są gotowi robić wszystko" - komplementował podopiecznych trener Jose Mourinho na antenie Sky Sports.

W drugiej połowie znacznie dłużej przy piłce utrzymywali się goście, ale poważnego zagrożenia nie stwarzali. Tottenham mądrze się bronił i zasłużenie wygrał.

"Koguty" w tym sezonie spisują się nadspodziewanie dobrze. Na inaugurację uległy Evertonowi 0:1, ale w kolejnych dziesięciu spotkaniach nie doznały porażki. W trzech ostatnich meczach mierzyły się z Manchesterem City, Chelsea Londyn i Arsenalem. Zdobyły w nich siedem punktów i nie dały sobie wbić nawet jednego gola.

"Wiele osób spodziewało się, że w tych meczach zgubimy punkty i wszystko wróci do normy, ale my nie wróciliśmy. My dojrzeliśmy" - dodał portugalski szkoleniowiec.

Tottenham ma dwa punkty przewagi nad Chelsea Londyn oraz trzy nad Leicester City i Liverpoolem. "The Reds" jeszcze w niedzielę mogą się z nimi zrównać, jeśli pokonają u siebie Wolverhampton Wanderers.

Arsenal natomiast notuje najgorszy start rozgrywek od 1981 roku. Mający wielkie aspiracje "Kanonierzy" w jedenastu kolejkach odnieśli tylko cztery zwycięstwa i w tabeli zajmują dopiero 15. miejsce.(PAP)

wkp/ co/