Dziennik Gazeta Prawana logo

Manchester United dogonił Liverpool. Soucek strzelcem pierwszego gola

1 stycznia 2021, 23:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Harry Maguire i Keinan Davis
<p>Harry Maguire i Keinan Davis</p>/PAP/EPA
Wicelider angielskiej ekstraklasy piłkarskiej Manchester United pokonał u siebie Aston Villę 2:1 w 17. kolejce i zrównał się pod względem liczby punktów z prowadzącym Liverpoolem - oba kluby mają po 33. Broniący tytułu "The Reds" zagrają w poniedziałek z Southampton.

Bramki dla gospodarzy zdobyli Francuz Anthony Martial (40. minuta) oraz z rzutu karnego Portugalczyk Bruno Fernandes (61.), natomiast dla zespołu z Birmingham trafił reprezentant Burkina Faso Bertrand Traore (58.).

To 10. z rzędu ligowe spotkanie "Czerwonych Diabłów" bez porażki. Ostatnio piłkarze norweskiego trenera Ole Gunnara Solskjaera zostali pokonani 1 listopada przez Arsenal Londyn.

Liverpool i Manchester United mają o cztery punkty więcej od zajmujących kolejne lokaty Leicester City i Evertonu. Wszystkie te drużyny rozegrały po 16 spotkań. Aston Villa jest szósta - 26 pkt po 15 meczach.

We wcześniejszym piątkowym spotkaniu West Ham United wygrał na wyjeździe z Evertonem 1:0. Zwycięską bramkę uzyskał w 86. minucie Czech Tomas Soucek. Był to pierwszy gol w Premier League w 2021 roku.

W opublikowanym ok. godziny przed meczem wyjściowym składzie gości był bramkarz Łukasz Fabiański, jednak 35-letni reprezentant Polski doznał urazu podczas rozgrzewki. Zastąpił go Irlandczyk Darren Randolph, który tego dnia nie miał jednak dużo pracy.

"Straciliśmy Łukasza Fabiańskiego przed pierwszym gwizdkiem z powodu kontuzji uda. Nie możemy pozwolić sobie na absencje kolejnych, to na pewno miało jakieś skutki" - powiedział trener West Ham United David Moyes.

Szkot do 2013 roku prowadził Everton, a od tego czasu z żadną drużyną nie pokonał swojego byłego klubu na jego stadionie - aż do piątku.

"Przyjechaliśmy na Goodison Park, zdobyliśmy trzy punkty, grając tak dobrze... zostaliśmy za to wynagrodzeni. To było dla nas bardzo ważne, żeby przyniosło to dobry efekt. Rozegraliśmy trzeci mecz w ciągu sześciu dni, poprosiliśmy piłkarzy, żeby zrobili, co trzeba, a oni wykonali wspaniałą pracę" - cieszył się 57-letni szkoleniowiec.

Jedyną dobrą wiadomością dla gospodarzy jest powrót do gry po kontuzji Jamesa Rodrigueza. Pomocnik reprezentacji Kolumbii, który pauzował od 5 grudnia, wszedł na boisko w 64. minucie.

West Ham jest na 10. miejscu, ale ma tyle samo punktów co piąta Chelsea Londyn - 26.

Kolejne mecze w sobotę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj