Londyńczycy skutecznie opierali się rywalom do 26. minuty, kiedy wynik otworzył John Stones. Obrońca gospodarzy ponownie na listę strzelców wpisał się w 68. minucie. Choć w Manchesterze gra od ponad czterech lat, to wcześniej nie zdobył w Premier League bramki dla tego zespołu.

Reklama

"Od dawna pracowałem na treningach, aby być bardziej pożytecznym w ofensywie. Wreszcie przyniosło to efekt. Nieustannie staram się poprawiać swoją grę" - powiedział na antenie Sky Sports.

Stones na środku obrony stworzył doskonały duet z Portugalczykiem Rubenem Diasem. Wspólnie we wszystkich rozgrywkach zaczęli 10 spotkań. Manchester stracił w nich zaledwie jednego gola, odniósł dziewięć zwycięstw i raz zremisował.

Do siatki "Orłów" trafiali jeszcze Niemiec Ilkay Guendogan (56.) i z rzutu wolnego Raheem Sterling (88.).

W tabeli "The Citizens" tracą tylko dwa punkty do prowadzącego Manchesteru United, ale rozegrali od lidera o jeden mecz mniej.

Również w niedzielę w hicie kolejki "Czerwone Diabły" bezbramkowo zremisowały na wyjeździe z broniącym tytułu Liverpoolem.

Przez większość czasu przewagę miał Liverpool. Dłużej utrzymywał się przy piłce, ale brakowało dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Z czasem coraz więcej do powiedzenia mieli goście. W ostatnim kwadransie szanse na gole zmarnowali Bruno Fernandes i Paul Pogba. Ich strzały zatrzymał bramkarz Alisson Becker.

"ManU" nie przegrał żadnego z 12 ostatnich meczów ligowych. W lekkim kryzysie jest za to Liverpool. Wygrał tylko cztery z minionych 11 spotkań. Znany z ofensywnej gry zespół nie zdobył gola od 348 minut. Do lidera traci trzy punkty.(PAP)

wkp/ pp/