Jesienią Leicester pokonało na wyjeździe Manchester City 5:2, ale tym razem piłkarze trenera Brendana Rodgersa nie mieli wiele do powiedzenia. Goście od początku kontrolowali wydarzenia na boisku, jednak bramki zdobyli dopiero w drugiej połowie. W 58. minucie na listę strzelców wpisał się Francuz Benjamin Mendy, a w 74. Brazylijczyk Gabriel Jesus.

Reklama

"Mam niesamowity zespół. Porażka 2:5 była dla nas bardzo bolesna, ale teraz zagraliśmy znacznie cierpliwiej i jesteśmy już bardzo blisko tytułu" - powiedział Guardiola na antenie Sky Sports.

Do końca sezonu "The Citizens" rozegrają jeszcze siedem spotkań, a do zapewnienia sobie mistrzostwa potrzebują tylko 11 punktów.

Wcześniej w sobotę pierwszej porażki pod wodzą trenera Thomsa Tuchela doznała Chelsea Londyn. "The Blues" niespodziewanie ulegli u siebie broniącemu się przed spadkiem West Bromwich Albion 2:5.

W 27. minucie prowadzenie gospodarzom dał Amerykanin Christian Pulisic, ale chwilę póżniej za czerwoną kartkę boisko opuścić musiał Brazylijczyk Thiago Silva. WBA przewagę zawodnika wykorzystało tuż przed przerwą, kiedy w krótkim odstępie czasu dwa gole zdobył Brazylijczyk Matheus Pereira.

W drugiej połowie dwie bramki dla gości dołożył Callum Robinson, a jednego Senegalczyk Mbaye Diagne. Rozmiary porażki zmniejszył natomiast Mason Mount.

"Nie zdołaliśmy się dostosować do okoliczności po czerwonej kartce. Dziwi mnie to, bo prowadziliśmy. Zwykle solidnie bronimy, ale tym razem popełnialiśmy duże błędy i zostaliśmy ukarani. Trudno będzie to przetrawić" - powiedział Tuchel, dla którego był to 15. mecz w roli szkoleniowca Chelsea.

Londyńczycy w tabeli zajmują czwarte miejsce. W niedzielę i poniedziałek wyprzedzić ich będą mogli jednak lokalni rywale - Tottenham Hotpsur oraz West Ham United Łukasza Fabiańskiego. Sytuacja 19. w zestawieniu WBA mimo zwycięstwa wciąż jest trudna. Do 17. pozycji, gwarantującej utrzymanie traci siedem punktów.