Dziennik Gazeta Prawana logo

"Lewy" wrócił i trafił do siatki, ale koronacja Bayernu odłożona [WIDEO]

24 kwietnia 2021, 17:25
[aktualizacja 24 kwietnia 2021, 17:25]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Z opuszczonymi głowami opuszczali boisko piłkarze Bayernu
<p>Z opuszczonymi głowami opuszczali boisko piłkarze Bayernu</p>/PAP/EPA
Robert Lewandowski zdobył bramkę dla Bayernu Monachium, ale mistrz Niemiec przegrał na wyjeździe z FSV Mainz 1:2 w 31. kolejce piłkarskiej Bundesligi. To oznacza, że Bawarczycy nie wykorzystali szansy, aby już w sobotę zapewnić sobie dziewiąty z rzędu tytuł.

Polak rozegrał pierwszy mecz od końcówki marca, kiedy doznał urazu kolana w meczu reprezentacji narodowej z Andorą w eliminacjach mistrzostw świata (3:0). W sobotę na listę strzelców wpisał się w doliczonym czasie drugiej połowy, w ostatniej akcji spotkania, ale gościom pozwoliło to tylko zmniejszyć rozmiary porażki.

Gospodarze prowadzili już w trzeciej minucie po golu Jonathana Burkardta, a w 37. na 2:0 po dośrodkowaniu z rzutu wolnego podwyższył Szwed Robin Quaison. Bayern do przerwy nie stworzył ani jednego poważnego zagrożenia pod bramką drużyny z Moguncji.

Żółta karka i gol Lewandowskiego

Po przerwie tempo spotkania opadło, większość akcji obu stron przerywana była daleko od pola karnego. Wynik nie uległ już zmianie. Lewandowski grał do końca spotkania, a w 72. minucie zobaczył żółtą kartkę.

Polak ma już 36 goli w tym sezonie ligowym. To oznacza, że potrzebuje jeszcze czterech w trzech ostatnich kolejkach, aby wyrównać rekord Gerda Muellera z sezonu 1971/72.

Bawarczycy mają 71 punktów, a wicelider RB Lipsk zgromadził o 10 mniej i ma do rozegrania jeszcze cztery mecze. Ewentualna porażka u siebie z VfB Stuttgart w niedzielę rozstrzygnie losy tytułu. Także remis w Lipsku praktycznie przesądziłby o triumfie Bayernu, trudno bowiem spodziewać się, że wicelider będzie w stanie nadrobić różnicę bilansów bramek: +28, przy +46 Bayernu.

Wszystko wskazuje zatem, że koronacja monachijczyków to tylko kwestia czasu.

Haaland znów trafia

Wolfsburg, którego piłkarzem jest Bartosz Białek, miał dużą szansę na umocnienie się w pierwszej czwórce, jednak w sobotę przegrał u siebie ważny mecz z piątą Borussią Dortmund 0:2. BVB powiększyła dorobek do 55 punktów. Obie bramki zdobył Norweg Erling Haaland, który ma już 25 ligowych goli w tym sezonie. Lepszy od niego jest tylko Lewandowski.

Borussii nie przeszkodził w zwycięstwie fakt, że od 59. minuty musiała grać w osłabieniu z powodu czerwonej kartki Anglika Jude'a Bellinghama.

Białek wszedł na boisko w 65. minucie, a w składzie gości całe spotkanie rozegrał Łukasz Piszczek

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj