Dziennik Gazeta Prawana logo

Wpadka Chelsea. Lider jednak zostaje w Londynie

6 listopada 2021, 19:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Christian Pulisic i Josh Brownhill
<p>Christian Pulisic i Josh Brownhill</p>/PAP/EPA
W 11. kolejce angielskiej ekstraklasy wpadkę zaliczyli piłkarze Chelsea Londyn. Lider zremisował na własnym stadionie z 18. w tabeli Burnley 1:1. "The Blues" na pewno jednak pozostaną na prowadzeniu.

Gospodarze mieli zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki i liczbie stworzonych okazji. Prowadzenie w 33. minucie dał im Niemiec Kai Havertz.

W 79. minucie podopieczni trenera Thomasa Tuchela dali się jednak zaskoczyć. Do remisu doprowadził wówczas Czech Matej Vydra.

Jeśli w niedzielę Liverpool wygra z West Ham United, to zbliży się do Chelsea na punkt. Obecnie londyńczycy o trzy wyprzedzają Manchester City, który kilka godzin wcześniej pokonał w derbowym meczu na stadionie rywala Manchester United 2:0.

Spotkanie na Old Trafford zaczęło się od samobójczego gola Iworyjczyka Erica Bailly'ego w 7. minucie. Z kolei w 45. wynik podwyższył - i jak się później okazało ustalił - Portugalczyk Bernardo Silva po błędzie bramkarza Davida de Gei.

- podkreślił trener Manchesteru City Josep Guardiola.

Ostatnio w derbach tego miasta rzadko zwyciężają gospodarze. W 13 takich starciach od 2017 roku (licząc ligę i puchary) tak było tylko dwa razy. Również dwukrotnie padły remisy, a pozostałe dziewięć spotkań, wliczając sobotnie, zakończyło się wygranymi gości.

Media podkreślały, że zawodnicy United zanotowali słaby występ w 186. derbach Manchesteru.

"Czerwone Diabły" plasują się na piątej pozycji w Premier League. Mają dziewięć punktów mniej od Chelsea.

Nie wiadomo, jaka będzie przyszłość menedżera United Ole Gunnara Solskjaera. Jego podopieczni nie wygrali żadnego z ostatnich czterech domowych meczów ligowych - trzy porażki i remis.

- powiedział Solskjaer.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraIga Świątek nie dba już o wyniki. Żałuje dwóch błędów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj