Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewandowski strzelił gola i dał wygraną Bayernowi

9 kwietnia 2022, 18:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Robert Lewandowski
<p>Robert Lewandowski</p>/PAP/EPA
Piłkarze Bayernu Monachium długo męczyli się u siebie z Augsburgiem w 29. kolejce Bundesligi, ale ostatecznie wygrali 1:0 po golu w 82. minucie Roberta Lewandowskiego z rzutu karnego. W ekipie gości wystąpili bramkarz Rafał Gikiewicz i boczny obrońca Robert Gumny.

To 32. gol w tym sezonie ligowym Lewandowskiego, który zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji strzelców.

W pierwszej połowie Bayern rozczarował, nie stworzył żadnej dogodnej okazji. Po przerwie był już groźniejszy, ale w bramce Augsburga dobrze spisywał się Gikiewicz, broniąc m.in. uderzenie głową Lewandowskiego w 47. minucie.

Polski golkiper musiał wyciągać piłkę z siatki dopiero w 82. minucie. Chwilę wcześniej futbolówka odbiła się od ręki angielskiego obrońcy Augsburga - Reece'a Oxforda. Sędzia po skorzystaniu z pomocy VAR podyktował "jedenastkę", a Lewandowski, słynący z pewnie wykonywanych rzutów karnych, zmylił Gikiewicza i bez kłopotów trafił do siatki.

Do końca wynik już nie uległ zmianie. Bayern miał jeszcze swoje szanse, ale Gikiewicz świetnie obronił w sytuacji sam na sam strzał Kingsleya Comana.

Z trzech Polaków w sobotę na boisku w Monachium dwóch rozegrało cały mecz, natomiast Gumny opuścił murawę w 64. minucie.

Sobotnia potyczka była ważna m.in. dla Thomasa Muellera. To bowiem 300. zwycięski mecz tego doświadczonego piłkarza w Bundeslidze (w 411. występie) - rekord spośród zawodników z pola.

Broniący tytułu Bawarczycy są bardzo blisko wywalczenia 10. z rzędu tytułu mistrzów Niemiec. Mają 69 punktów i o dziewięć wyprzedzają Borussię Dortmund, która dzień wcześniej wygrała na wyjeździe z walczącym o utrzymanie VfB Stuttgart 2:0.

Kibice Bayernu powody do zadowolenia mieli już w piątkowe południe. Wówczas sąd sportowy Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) odrzucił protest działaczy Freiburga ws. meczu z drużyną z Monachium w poprzedniej kolejce.

Mistrz kraju wygrał wówczas na wyjeździe 4:1, ale w końcówce spotkania - na skutek błędu przy wprowadzaniu rezerwowych piłkarzy - na boisku było 12 graczy gości.

Według decyzji komisji rozpatrującej tę sprawę klub z Monachium nie był winny celowego wprowadzenia do gry dwunastego piłkarza, więc nie ma powodu, by odebrać zwycięstwo. Przyczyną błędu, jak stwierdzono, jest raczej wykroczenie arbitra Christiana Dingerta i jego zespołu sędziowskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Haaland kupił kowbojski kapelusz i buty. Wydał fortunę »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj