Ustawiono ją w środku centralnego ronda 12-tysięcznej miejscowości. Wykonał ją lokalny artysta Kjetil Barane specjalizujący się w drewnie. Używając piły mechanicznej wyciosał rzeźbę z jednego bloku drewna. Waży 700 kilogramów i ma ponad trzy metry wysokości nie licząc cokołu. Piłkarz uwieczniony został w stroju Manchester City.
Rzeźba zagrożeniem dla ruchu drogowego
Wcześniej, przed rokiem artysta uwiecznił w ten sposób króla Haralda V, który jest ze swojego wizerunku bardzo zadowolony.
- powiedział Barane lokalnej gazecie „Jaeren”.
Inne zdanie ma policja, która uważa że lokalizacja jest niefortunna, ponieważ fotografowanie przez kierowców, a będą to robić wszyscy, jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu drogowego i poprosiła o jak najszybszą zmianę jej lokalizacji.
Syn ojca piłkarza
Haaland jest synem Alfa Inge Haalanda, byłego reprezentanta Norwegii pochodzącego ze Stavanger, lecz wychowanego i mieszkającego w oddalonym o 25 kilometrów Bryne.
Ojciec grał m.in. w Nottingham Forrest, Leeds i Manchester City oraz w reprezentacji kraju w latach 1994-2001. Erling urodził się w Leeds, lecz rodzice wrócili do Bryne po zakończeniu gry ojca w Premier League, kiedy miał trzy lata. Ojciec i syn zaczynali swoje kariery w lokalnym klubie Bryne FK.
- powiedział Barane.
Dodał, że rzeźba zostanie wystawiona na aukcję, a dochód z jej sprzedaży będzie przekazany na cele charytatywne.
Objawienie norweskiego futbolu
22-letni Erling Braut Haaland jest objawieniem norweskiego futbolu. Jest wychowankiem miejscowego Bryne FK. Później grał w Molde FK skąd przeszedł do Red Bull Salzburg, a następnie do Borussii Dortmund.
Grał tam w latach 2000-2022 i nazywany był drugą po Robercie Lewandowskim z Bayernu Monachium „maszyną do strzelania bramek”. W niemieckim klubie strzelił ich 62 w 67 meczach. W reprezentacji Norwegii w 21 meczach strzelili 21 bramek.
Zbigniew Kuczyński
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
