Dziennik Gazeta Prawana logo

Szok! Lewandowski nie wykorzystał rzutu karnego. Zobacz, jak zmarnował "11" [WIDEO]

5 listopada 2022, 23:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Robert Lewandowski
<p>Robert Lewandowski</p>/PAP/EPA
Barcelona pokonała na Camp Nou Almerię 2:0 w 13. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy piłkarskiej i objęła prowadzenie w tabeli. Na początku spotkania rzutu karnego dla gospodarzy nie wykorzystał Robert Lewandowski. Ostatni mecz w karierze w barwach katalońskiej drużyny rozegrał Gerard Pique.

Pierwszą bramkę dla "Dumy Katalonii" uzyskał w 48. minucie po indywidualnej akcji Francuz Ousmane Dembele.

Wynik ustalił w 62. Holender Frenkie De Jong.

Barcelona ma 34 punkty i o dwa wyprzedza broniący tytułu Real Madryt. "Królewscy" zagrają w poniedziałek na stadionie rywala z Rayo Vallecano.

"Lewy" trafił w słupek

Na początku spotkania Lewandowski, który z 13 golami prowadzi w ligowej klasyfikacji strzelców, miał szansę na pierwszą bramkę z rzutu karnego, od kiedy przeniósł się do Barcelony z Bayernu Monachium. W niemieckim klubie, gdzie grał od 2014 roku do końca poprzedniego sezonu, słynął ze skuteczności z 11 metrów, ale tym razem się pomylił. Po jego uderzeniu piłka odbiła się od słupka i opuściła boisko.

"Przed strzałem w nietypowy sposób się zatrzymał i stracił równowagę" - opisano na stronie internetowej gazety "Marca".

Publiczność na Camp Nou domagała się, aby do karnego podszedł Pique, który przed tym weekendem zapowiedział, że będzie to jego ostatni występ w karierze. Doświadczony wychowanek Barcelony wskazał jednak wyraźnie palcem na Polaka.

Na napastnikach wykonujących swoje pierwsze rzuty karne w Barcelonie ciąży swoista klątwa. Swoich pierwszych prób z 11 metrów nie wykorzystali także David Villa (2013) czy Francuz Antoine Griezmann (2020).

Pożegnanie legendy

Pique opuścił boisko w 84. minucie ze łzami w oczach i przy ogłuszającym aplauzie trybun.

W Barcelonie 35-letni obrońca wystąpił w 616 oficjalnych meczach i wywalczył wiele trofeów, m.in. trzykrotnie triumfował w Lidze Mistrzów, osiem razy był mistrzem Hiszpanii, siedmiokrotnie sięgnął po Puchar Króla, a sześć razy - po Superpuchar Hiszpanii.

"Pożegnanie legendy" - podpisano lapidarnie w internetowym serwisie "Marki" zdjęcie przedstawiające zapłakanego Pique w objęciach kolegów z drużyny.

Pique rozegrał 102 mecze w reprezentacji Hiszpanii, z którą w 2010 roku triumfował w mistrzostwach świata, a dwa lata później - w mistrzostwach Europy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraReal Madryt rozkręca się na rynku transferowym. Bernardo Silva piłkarzem "Królewskich" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj