Prowadzenie "Lisom" dał Kiernan Dewsbury-Hall. Później Liverpool miał przewagę, ale nie potrafił stworzyć dogodnej okazji do zdobycia bramki.
Faes pierwszy raz wyręczył gospodarzy w 38. minucie. Wówczas tak niefortunnie trącił dośrodkowaną w pole karne piłkę, że ta przelobowała bramkarza, odbiła się od słupka i wpadła do siatki.
Tuż przed przerwą Faes znów zanotował samobójcze trafienie. Tym razem po strzale Darwina Nuneza piłka odbiła się od słupka, a Belg następnie skierował ją do bramki.
Faes został czwartym w historii Premier League piłkarzem, który strzelił dwa samobójcze gole w jednym meczu.
Liverpool w tabeli jest szósty z dwunastoma punktami straty do prowadzącego Arsenalu Londyn. Lider w sobotę zagra na wyjeździe z Brighton & Hove Albion. Leicester jest na 13. pozycji.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.