W drużynie z Rzymu do 63. minuty grał we wtorek reprezentant Polski Nicola Zalewski.
Bilans ligowy Cremonese, w którym w połowie stycznia dokonano zmiany trenera, wynosił przed tym meczem dziewięć remisów i 14 porażek.
Znacznie lepiej drużyna radzi sobie w Pucharze Włoch, gdzie jest już w półfinale, po wyeliminowaniu wcześniej Napoli i właśnie Romy.
Jak się okazało, Cremonese ma patent na rzymian, bo znów wygrało z tym rywalem 2:1, tym razem w 24. kolejce Serie A.
Roma nie nauczyła się na swoich błędach z Pucharu Włoch - podkreślono w agencji EFE.
Gospodarze prowadzili od 17. minuty po golu Francka Tsajdouta.
Wprawdzie w 71. minucie wyrównał Leaonardo Spinazzola, ale niespełna kwadrans później zwycięstwo podopiecznym Davide Ballardiniego zapewnił z rzutu karnego Daniel Ciofani.
Na początku drugiej połowy za zbyt ostre protesty czerwoną kartką został ukarany słynny szkoleniowiec Romy Jose Mourinho.
Cremonese po tym zwycięstwie - pierwszym w Serie A łącznie od 26 lat (grało przez wiele sezonów w niższych ligach) - awansowało na przedostatnie miejsce (12 pkt), wyprzedzając Sampdorię Genua (11). Ma osiem punktów straty do bezpiecznej strefy. Roma jest piąta - 44.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.