Dziennik Gazeta Prawana logo

Maciej Skorża: Naszym celem jest wygranie azjatyckiej Ligi Mistrzów

5 maja 2023, 12:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Maciej Skorża
Maciej Skorża/Newspix
Trener piłkarzy Urawa Red Diamonds Maciej Skorża docenia klasę arabskiego Al-Hilal przed sobotnim rewanżem w finale azjatyckiej Ligi Mistrzów. "Takiej drużynie nie wolno zostawić miejsca na boisku" - przestrzegł polski szkoleniowiec.

W ubiegłym tygodniu w Rijadzie jego podopiecznym udało się zremisować 1:1. Co więcej, strzelec gola dla Al-Hilal Salem Al-Dawsari został później ukarany czerwoną kartką, w związku z czym nie będzie mógł wystąpić w rewanżu w Saitamie.

Zdaniem Skorży, trzeba nadal uważać na ofensywną siłę rywala, który w półfinale z katarskim Al-Duhail zwyciężył 7:0.

Wcale nie chcieliśmy w pierwszym meczu grać tak defensywnie, ale byliśmy do tego zmuszeni, bo Al-Hilal to tak dobry zespół, że nie pozwolił nam grać ofensywnie. Znaczenie miał też nasz brak doświadczenia w spotkaniach tego kalibru. Al-Hilal rozgrywa ich więcej, potrafi zachować spokój - powiedział Skorża.

W azjatyckiej LM, inaczej niż w europejskiej, nadal obowiązuje przepis o większej "wadze" bramek zdobytych na wyjeździe. To oznacza, że remis 0:0 w Saitamie da gospodarzom trofeum.

Naszym celem jest zwycięstwo, niezależnie od tego, jakiego wysiłku będzie to od nas wymagać. Wywalczyliśmy w Rijadzie całkiem niezły wynik, ale pozostaliśmy pokorni i skoncentrowani. Jesteśmy spokojni i czekamy na jutrzejszy mecz - dodał Skorża.

Zespoły te rywalizują w decydującej fazie LM po raz trzeci w ciągu kilku lat. Urawa była najlepsza w 2017 roku (1:1 i 1:0), a Al-Hilal zrewanżował się dwa lata później (1:0 i 2:0; jedną z bramek w tym drugim meczu zdobył Al-Dawsari).

Klub z Rijadu, który broni trofeum, triumfował w tych rozgrywkach czterokrotnie i jest pod tym względem rekordzistą. Urawa ma w dorobku dwa zwycięstwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraReal Madryt się nie zatrzymuje. Ibrahima Konate piłkarzem "Królewskich" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj