Dziennik Gazeta Prawana logo

Manchester United musiał uznać wyższość Manchesteru City w finale Pucharu Anglii

3 czerwca 2023, 18:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarze Manchesteru City
Piłkarze Manchesteru City/PAP/EPA
Piłkarze Manchesteru City po raz siódmy w historii zdobyli Puchar Anglii. W finale na Wembley pokonali swojego lokalnego rywala United 2:1 po dwóch golach Ilkaya Guendogana. Wcześniej zapewnili sobie triumf w angielskiej ekstraklasie, a 10 czerwca zagrają w finale Ligi Mistrzów.

W przeszłości piłkarze City sięgnęli po Puchar Anglii w 1904, 1934, 1956, 1969, 2011 i 2019 roku. Łącznie to był ich 12. występ w finale.

Manchester United triumfował w tych rozgrywkach 12 razy - po raz ostatni siedem lat temu. Natomiast w finale zagrał po raz 21., wyrównując pod tym względem rekord należący do Arsenalu Londyn.

Nigdy jednak wcześniej nie doszło do derbów Manchesteru w decydującym meczu FA Cup, choć to już 142. edycja.

Sobotni finał na Wembley rozpoczął się znakomicie dla "The Citizens". Jeszcze nie wszyscy kibice zdążyli zasiąść na trybunach, gdy w 12. sekundzie reprezentant Niemiec Ilkay Guendogan po efektownym strzale z woleja zdobył bramkę.

To najszybszy gol w historii finałowych meczów FA Cup. Dotychczas rekordzistą był Francuz Louis Saha - w 25. sekundzie dla Evertonu w przegranym 1:2 finale z Chelsea w 2009 roku.

Wprawdzie w 33. minucie wyrównał z rzutu karnego Portugalczyk Bruno Fernandes, ale na początku drugiej połowy (51.) zwycięską - jak się okazało - bramkę dla City ponownie zdobył Guendogan, bohater sobotniego finału. Drugą asystę zaliczył Kevin De Bruyne.

Piłkarze Josepa Guardioli są na dobrej drodze do potrójnej korony. Brakuje im jeszcze w tym sezonie tylko triumfu w Lidze Mistrzów - w finale 10 czerwca zmierzą się z Interem Mediolan.

Mamy okazję zrobić coś wyjątkowego i zdobyć potrójną koronę. Nie chcemy stracić tej szansy - powiedział Guendogan, który został wybrany najlepszym zawodnikiem sobotniego finału.

Mogę obiecać kibicom, że damy z siebie wszystko, aby wygrać w Stambule - dodał Niemiec, powołany do kadry na czerwcowe spotkania towarzyskie, w tym z Polską w Warszawie 20 czerwca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMama Kacpra Tomasiaka podziękowała Piesiewiczowi. Wszystkie pieniądze są na koncie skoczka narciarskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj