Barcelona zaczęła zgodnie z oczekiwaniami
Kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem na stadionie w stolicy Katalonii zakończył się pojedynek Realu Madryt z Valencią. "Królewscy" niespodziewanie przegrali 1:2. Wobec tego prowadząca w tabeli Barcelona miała okazję powiększyć przewagę nad odwiecznym rywalem do sześciu punktów. Potrzebowała do tego kompletu punktów w pojedynku z Betisem. Celu nie udało się zrealizować w stu procentach.
Mecz zaczął się zgodnie z oczekiwaniami. Gospodarze już w 7. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Ferran Torres popisał się kapitalną asystą, a Gavi skutecznie zakończył akcję.
Czy Szczęsny mógł popisać się lepszą interwencją?
W tym momencie miejscowi kibice byli przekonani, ze od tego momentu wszystko pójdzie jak z płatka. Po strzeleniu gola zespół Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego nie zdjął nogi z gazu. Katalończycy jeszcze mocniej przycisnęli chcąc jak najszybciej podwyższyć prowadzenie. To nie nie udało, a nieoczekiwanie wyrównującą bramkę zdobyli goście.
W 17. minucie po stałym fragmencie gry głową piłkę w siatce Szczęsnego umieścił Natan. Piłkarz Betisu na piątym metrze wygrał pojedynek w powietrzu z Ronaldem Araujo i pokonał 34-letniego Polaka. Czy w tej sytuacji były bramkarz naszej reprezentacji mógł popisać się lepszą interwencją?
Betis dowiózł remis do końca
Po zmianie rezultatu obraz gry nie uległ zmianie. Barcelona miała przygniatającą przewagę. raz za razem w polu karnym Betisu robiło się gorąco. Przyjezdni bronili się ofiarnie, a czasem nawet rozpaczliwie. Tego wieczoru wiele razy dopisywało im szczęście, a w bramce kapitalnie spisywał się Adrian.
Barcelona do ostatniego gwizdka sędziego nie ustawała w staraniach, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale mimo wysiłków wynik spotkania nie uległ zmianie.
Barcelona ze w bramce nadal niepokonana
Lewandowski nie powiększył swojego dorobku strzeleckiego. Polak z 25. golami na koncie nadal jest najskuteczniejszym piłkarzem hiszpańskiej LaLiga. O trzy trafienia mniej ma Kylian Mbappe z Realu Madryt.
Natomiast Szczęsny choć nie zachował 11. czystego konta w sezonie to nadal stojąc między słupkami Barcelony nie zaznał jeszcze porażki. We wszystkich rozgrywkach zespół z nim w składzie zanotował 17 wygranych i trzy remisy.
Real traci cztery punkty do Barcelony
Po ligowych 30. kolejkach Barcelona jest liderem i nad drugim Realem ma cztery punkty przewagi. Trzecie Atletico Madryt do lidera traci 10 "oczek". Podopieczni Diego Simeone jednak mają rozegrany jeden mecz mniej. W niedzielę zmierzą się z Sevillą.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.