Podszyli się pod komunistycznych kibiców
16 czerwca 2010Na dzień dobry Brazylia. Taki pojedynek zmroziłby nawet najlepszych piłkarzy świata. Ale nie reprezentację Korei Północnej. Ci piłkarze grają nie dla siebie, ale dla Ukochanego Przywódcy. Wspierają ich wierni kibice. Ale gdy przyjrzeć się im bliżej, okazuje się, że to... fałszywi Koreańczycy.
