Dziennik Gazeta Prawana logo

Argentyna rozgromiła Koreę Płd. 4:1

17 czerwca 2010, 11:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tego meczu na mundialu 2010 piłkarze Korei Południowej miło wspominać na pewno nie będą. Zaczęło się dla nich fatalnie - od samobójczej bramki. Mimo jednego honorowego gola południowokoreański team przekonał się, że walka z Argentyną to nie przelewki. Chłopcy Maradony wygrali 4:1.

1:0 Park Chu-young (17-samobójcza), 2:0 Gonzalo Higuain (33-głową), 2:1 Lee Chung-yong (45+1), 3:1 Gonzalo Higuain (76), 4:1 Gonzalo Higuain (80)

- Argentyna: Jonas Gutierrez, Javier Mascherano, Gabriel Heinze. Korea Południowa: Yeom Ki-hun, Lee Chung-yong.

Frank De Bleeckere (Belgia). 82 174.

Sergio Romero - Martin Demichelis, Walter Samuel (23. Nicolas Burdisso), Gabriel Heinze, Jonas Gutierrez - Javier Mascherano, Maxi Rodriguez, Angel Di Maria - Lionel Messi, Carlos Tevez (75. Sergio Aguero), Gonzalo Higuain (82. Mario Bolatti).

Jung Sung-ryong - Oh Beom-seok, Lee Young-pyo, Cho Yong-hyung, Lee Jung-soo - Kim Jung-woo, Ki Sung-yong (46. Kim Nam-il), Park Ji-sung, Lee Chung-yong, Park Chu-young (82. Lee Dong-guk) - Yeom Ki-hun.

Po pierwszej kolejce spotkań liderem grupy D była Korea Południowa, a drugie miejsce zajmowała Argentyna. Po bezpośredniej konfrontacji obu drużyn wszystko wróciło do normy. Albicelestes gładko wygrali 4:1, a autorem pierwszego hat-tricka na mundialu w RPA został Gonzalo Higuain.

Koreańczycy rozpoczęli mecz z dużym respektem dla rywala i chwilami sprawiali wrażenie wręcz sparaliżowanych. Efektem takiej postawy było samobójcze trafienie Park Chu-younga.

Argentyńczycy dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie forsowali tempa. W 33. minucie dośrodkowanie w pole karne przedłużył Burdisso, a przy biernej postawie koreańskiego bramkarza na 2:0 głową podwyższył Gonzalo Higuain.

Kiedy wydawało się, że takim wynikiem zakończy się pierwsza połowa, w doliczonym czasie gry błąd popełnił Martin Demichelis, a kontaktową bramkę strzałem z bliska zdobył Lee Chung-yong.

Uskrzydleni golem Koreańczycy drugą połowę rozpoczęli z animuszem. W 58. minucie sam na sam z Sergio Romero znalazł się Yeom Ki-hun, ale jego strzał nie trafił w światło bramki.

W 75. minucie na przeprowadzenie zmiany zdecydował się Diego Maradona, Carlosa Teveza zastąpił Sergio Aguero. Jego wejście na boisko okazało się zbawienne. Co prawda napastnik Atletico Madryt bramki nie zdobył, ale miał istotny wkład przy dwóch kolejnych trafieniach Higuaina.

Jeśli Grecja nie wygra z Nigerią (od 16.00 w Bloemfontein), Argentyna zostanie pierwszą drużyną, która zapewniła sobie prawo gry w kolejnej rundzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj