Oczywiście, gdybym zagrał w mistrzostwach świata to byłaby wielka sprawa. Ale nie oczekuję tego, nie nastawiam się. Chcę udowodnić dyspozycję na treningach, żeby to była szczera i odpowiednia decyzja trenera - powiedział 22-letni skrzydłowy na czwartkowej konferencji prasowej w centrum medialnym biało-czerwonych w Al Kharaitiyat.

Reklama

Piłkarz "Kolejorza" od lipca zagrał w 15 spotkaniach ligowych, 12 meczach europejskich pucharów, w potyczce o Superpuchar i zdążył zadebiutować w drużynie narodowej - we wrześniowym pojedynku Ligi Narodów z Holandią (0:2). Ma w nogach już prawie 2300 minut spędzonych na boisku.

Zmęczenia czy obciążenia jednak nie czuję. Przeciwnie. Im więcej gram, tym lepiej się czuję, bo nabieram doświadczenia, pewności siebie - zapewnił.

Jak przyznał, chwile niepewności miał po ostatnim meczu ekstraklasy z Jagiellonią Białystok, kiedy zabolał go mięsień dwugłowy.

Reklama

Okazało się na szczęście, że to nic poważnego. Nic się nie stało, jestem zdrowy i gotowy do gry - podkreślił Skóraś.

Wciąż czeka na debiut w wielkiej imprezie, a trener Czesław Michniewicz przyznał, że mogło do tego dojść już w pojedynku z Meksykiem (0:0), którym biało-czerwoni we wtorek zainaugurowali zmagania w katarskim mundialu.

Michał jest gotowy, choć obecność na konferencji nie gwarantuje obecności w składzie. Już w meczu z Meksykiem myśleliśmy o zmianie za Jakuba Kamińskiego, ale Kuba czuł się dobrze, grał dobrze, więc nie doszła ona do skutku - wspomniał selekcjoner Polaków.

W sobotę rywalem jego zespołu będzie Arabia Saudyjska, która na początek sensacyjnie pokonała Argentynę 2:1.

Reklama

Oglądałem mecz Saudyjczyków. Byli bardzo dobrze zorganizowani w defensywie, grali bardzo agresywnie, wychodzili wysoko i agresywnie w obronie, to było kluczowe w tym spotkaniu. Zagrali bardzo dobrze i pokazali charakter - ocenił.

W czwartek biało-czerwoni wrócili do ustalonego wcześniej planu treningów w całej grupie. Dzień po spotkaniu z Meksykiem część zawodników miała trening wyrównawczy, a popołudnie wszyscy mieli wolne.

Część z nas najpierw spotkała się z rodzinami, które tutaj przyjechały, a później już całym zespołem byliśmy w restauracji. Takie wspólne wyjście służyło jeszcze większej integracji między młodszymi i starszymi zawodnikami. Mogliśmy sobie na to pozwolić w wolnym dniu, to był odpowiedni czas na takie wyjście - podsumował Skóraś.