Francuzi jeszcze przed rozpoczęciem ostatniego meczu fazy grupowej z Tunezją byli pewni awansu do 1/8 finału. W środowym starciu ich trener Didier Deschamps dał więc odpocząć kluczowym piłkarzom.
W 58. minucie Tunezyjczycy, którzy mieli tylko matematyczne szanse na grę w fazie pucharowej, objęli prowadzenie 1:0 po golu Wahbiego Khazriego. "Trójkolorowi" wyrównali w doliczonym czasie gry, jednak po sprawdzeniu przez sędziego VAR bramka Griezmanna z 98. minuty została anulowana.
Francuska federacja złożyła w czwartek skargę do FIFA, zwracając uwagę, że VAR został użyty "po wznowieniu gry i po zakończeniu meczu", co jest sprzeczne z protokołem korzystania z tej technologii.
FIFA nie skomentowała sytuacji.
Ewentualne uznanie gola i modyfikacja wyniku nie zmieni końcowych rezultatów w grupie D, którą Francuzi zakończyli na pierwszym miejscu, będzie jednak miała wpływ na światowy ranking. Porażka z Tunezją spowoduje, że Francja straci około 38 punktów, co poskutkuje spadkiem ekipy na piąte miejsce. Remis byłby mniej problematyczny w klasyfikacji stosowanej do wyznaczania kolejności zespołów w wielu międzynarodowych rozgrywkach.
Trener "Trójkolorowych" już w środę wieczorem poddawał w wątpliwość decyzję arbitra.
- wyjaśnił Deschamps na konferencji prasowej.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.