Na konferencji prasowej po zwycięstwie w 1/8 finału 3:0 nad Senegalem trener Gareth Southgate lakonicznie potwierdził, że .
Tymczasem angielska prasa podaje, że posiadłość 27-letniego piłkarza w podlondyńskim hrabstwie Surrey została obrabowana. Wiadomo, że do napadu doszło wieczorem 3 grudnia, w przeddzień meczu Anglii z Senegalem.
Sterling zdecydował się na awaryjny lot z Kataru do Londynu, aby odwiedzić miejsce zdarzenia i spotkać się z członkami rodziny. W Anglii przebywa jego narzeczona i trójka dzieci. Koledzy z reprezentacji potwierdzili, że piłkarz po otrzymaniu tej wiadomości był przerażony i natychmiast chciał wrócić do kraju.
Miejscowa policja poinformowała, że rabusie dokonali kradzieży, gdy nikogo nie było w domu, a brak wielu luksusowych przedmiotów, w tym biżuterii i zegarków, zostało odkryte po powrocie członków rodziny do domu.
Według "The Sun" alarm wszczęła przerażona narzeczona piłkarza Paige Milian, gdy stwierdziła kradzież kosztowności wartych 300 tys. funtów.
Prawdopodobnie włamywacze byli przekonani, że Milian przebywa w Katarze. Przed meczami Anglii z Iranem i Walią opublikowała na Instagramie zdjęcia rodziny w Dausze.
Teraz mówi się, że koledzy z reprezentacji Sterlinga wzmacniają bezpieczeństwo w swoich domach.
- powiedział trener Paul Lawrence, który wprowadzał zawodnika do wielkiego futbolu.
W mediach społecznościowych pojawiło się dużo komentarzy wspierających Sterlinga. "Moje myśli są z nim (Raheemem Sterlingiem) i jego rodziną po tym okropnym i wstrząsającym wydarzeniu” - napisał na Twitterze były reprezentant Anglii Gary Lineker.
Napastnik Chelsea w pierwszych dwóch meczach Anglii w MŚ, z Iranem i USA, zagrał w podstawowym składzie. W pierwszych ze spotkań zdobył jedną bramkę.
Gdy sytuacja się wyjaśni nie jest wykluczony powrót Sterlinga na mundial w Katarze. Ćwierćfinałowy mecz z Francją został zaplanowany na sobotę.