1/8 finału: Japonia - Chorwacja 1:1 po dogrywce (1:1, 1:0), karne 1-3.

Reklama

Bramki: 1:0 Daizen Maeda (43), 1:1 Ivan Perisic (55-głową).

Żółta kartka - Chorwacja: Mateo Kovacic, Borna Barisic.

Sędzia: Ismail Elfath (USA). Widzów 42 523.

Japonia: Shuichi Gonda - Takehiro Tomiyasu, Maya Yoshida, Shogo Taniguchi - Junya Ito, Wataru Endo, Hidemasa Morita (106. Ao Tanaka), Yuto Nagatomo (64. Kaoru Mitoma) - Ritsu Doan (87. Takumi Minamino), Daizen Maeda (64. Takuma Asano), Daichi Kamada (75. Hiroki Sakai).

Reklama

Chorwacja: Dominik Livakovic - Josip Juranovic, Dejan Lovren, Josko Gvardiol, Borna Barisic - Marcelo Brozovic, Luka Modric (99. Lovro Majer), Mateo Kovacic (99. Nikola Vlasic) - Andrej Kramaric (68. Mario Pasalic), Bruno Petkovic (62. Ante Budimir, 106. Marko Livaja), Ivan Perisic (106. Mislav Orsic).

Japończycy byli rewelacją pierwszej fazy turnieju i z sześcioma punktami zajęli pierwsze miejsce w grupie E, zwanej "grupą śmierci". Pokonali po 2:1 Niemcy i Hiszpanię, czym sprawili dużą niespodziankę. Zawodnicy ze wschodniej Azji ulegli Kostaryce 0:1, lecz ta porażka nie miała dla nich negatywnych skutków.

Reklama

Z kolei Chorwaci wygrali 4:1 z Kanadą oraz bezbramkowo zremisowali z Belgią i Marokiem, co pozwoliło im na zajęcie drugiego miejsca w grupie F.

Pierwszą groźną okazję stworzyli Japończycy. Już w 3. min Shogo Taniguchi niecelnie uderzył głową. Pięć minut później Ivan Perisic odebrał piłkę japońskiemu obrońcy i popędził w pole karne. Shuichi Gonda obronił jego strzał. Do odbitej piłki próbowali doskoczyć Chorwaci, lecz po chwili chwycił ją japoński bramkarz.

W 40. min Japończycy przeprowadzili kombinacyjną akcję. Daichi Kamada znalazł się w polu karnym, przełożył piłkę na prawą nogę, lecz przeniósł ją nad poprzeczką.

Trzy minuty później Japończycy wykonali rzut rożny. Po dośrodkowaniu piłka trafiła do Daizena Maedy, który strzałem z kilku metrów otworzył wynik meczu. Chorwaci próbowali doprowadzić do wyrównania przed przerwą, lecz pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0.

W przerwie meczu trenerzy nie dokonali żadnych zmian. W 55. min Ivan Perisic wykorzystał celne dośrodkowanie Dejana Lovrena i strzelił głową gola na 1:1. Było to jego 10. trafienie dla reprezentacji Chorwacji w mistrzowskich turniejach. Pod tym względem jest zdecydowanie najskuteczniejszym zawodnikiem "Vatreni".

Dwie minuty później Wataru Endo uderzył z dystansu. Piłka zmierzała pod poprzeczkę, ale bramkarz Dominik Livakovic był przygotowany.

Po chwili Luka Modric posłał z dystansu strzał z lewy górny róg bramki, lecz Gonda popisał się efektowną paradą. W 66. min wpuszczony z ławki rezerwowych Ante Budimir uderzył głową z kilku metrów, lecz piłka przeszła obok lewego słupka.

Perisic w 77. min strzelił zza pola karnego, lecz japoński obrońca zmienił tor lotu piłki, która wyszła na rzut rożny. 20 minut później Perisic podał do czekającego w polu karnym Mario Pasalica, który niecelnie główkował. W 90. min Mateo Kovacic faulował i sędzia Ismail Elfath pierwszy raz w meczu ukarał zawodnika żółtą kartką.

Pod koniec pierwszej części dogrywki Kaoru Mitoma przeprowadził indywidualna akcję i oddał potężny strzał z krawędzi pola karnego, ale Livakovic skutecznie interweniował.

Selekcjoner Chorwatów Zlatko Dalic dokonał w dogrywce czterech zmian. Boisko opuścili Modric, Perisic, Kovacic i Ante Budimir. Ich miejsce zajęli Nikola Vlasic, Lovro Majer, Marko Livaja i Mislav Orsic.

Lovro Majer miał szansę rozstrzygnąć losy meczu w 120. min, ale jego strzał był niecelny. Była to ostatnia akcja meczu, zanim doszło do serii rzutów karnych.

Livakovic obronił trzy rzuty karne wykonywane przez Takumi Minamino, Kaoru Mitomę i Mayę Yoshidę. Jedynym Japończykiem, który pokonał chorwackiego bramkarza był Takuma Asano.

Z 11 metrów nie pomylili się natomiast Vlasic, Marcelo Brozovic i Pasalic. Ostatecznie Chorwacja wygrała w karnych 3:1 i zameldowała się w ćwierćfinale. Kolejnym rywalem wicemistrzów świata sprzed czterech lat będzie Brazylia lub Korea Południowa.

Japończycy czwarty raz uczestniczyli w 1/8 finału MŚ. Jeszcze nigdy nie udało im się awansować do ćwierćfinału. "Niebiescy Samurajowie" powtórzyli osiągnięcie sprzed czterech lat, gdy przegrali z Belgią 2:3 w tej fazie rozgrywek.