Prawie 42-letni arbiter z Płocka po raz pierwszy prowadził spotkanie "Trójkolorowych" w 2014 roku, kiedy towarzysko pokonali Portugalię 2:1 po golach "wielkich nieobecnych" mundialu, tj. Karima Benzemy i Paula Pogby.
We wrześniu 2020 był rozjemcą meczu mistrzów świata ze Szwedami w Lidze Narodów, który podopieczni trenera Didiera Deschampsa wygrali 1:0 po trafieniu Kyliana Mbappe.
Trzecie spotkanie to już mecz w Katarze, wygrany 2:1 z Danią w fazie grupowej, gdy zawodnik Paris Saint-Germain dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Z kolei mecze z udziałem Argentyny polski sędzia prowadził dwukrotnie, w obu przypadkach w mundialu. Cztery lata temu w Rosji potyczkę z Islandią zakończoną remisem 1:1, a w tegorocznym turnieju w Katarze starcie z Australią w 1/8 finału, które Lionel Messi i koledzy wygrali 2:1.
Ogólnie we wszystkich rozgrywkach Marciniak, pierwszy w historii polski arbiter główny finału MŚ, najczęściej "gwizdał" Lechowi Poznań - 54 razy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.