Dobry początek Polek, później inicjatywa Serbek
Oba zespoły przystępowały do spotkania po porażkach w półfinałach. Serbia uległa Turcji 0:3, natomiast Polki przegrały z Włoszkami 1:3.
Początek meczu o brąz należał do biało-czerwonych. Bardzo dobrze prezentowała się Magdalena Stysiak, która już w pierwszym secie zdobyła 10 punktów. Był to zdecydowanie lepszy występ atakującej niż dzień wcześniej przeciwko Włoszkom, kiedy zakończyła spotkanie z sześcioma punktami.
Udanie rozpoczęła także Martyna Czyrniańska, która znalazła się w wyjściowym składzie. Po jednej z jej akcji Polki prowadziły 10:7. Z czasem jednak coraz większe problemy sprawiały im skuteczność w ataku oraz przyjęcie serwisu.
Serbki doprowadziły do remisu, a następnie zaczęły budować przewagę. Od stanu 16:14 wygrały pięć kolejnych akcji i przejęły pełną kontrolę nad końcówką seta. Polki obroniły jeszcze cztery piłki setowe, ale przy piątej Czyrniańska zaserwowała w aut. Serbia wygrała 25:21.
Ten sam scenariusz w drugim secie
Druga partia długo przypominała pierwszą. Polki ponownie rozpoczęły dobrze i prowadziły 12:10, ale później do głosu doszły rywalki.
Coraz skuteczniejsza była Tijana Bosković, natomiast biało-czerwone ponownie miały duże problemy z kończeniem swoich akcji. Serbia zdobyła sześć punktów z rzędu i wypracowała bezpieczną przewagę.
Stefano Lavarini próbował reagować zmianami, jednak obraz gry się nie zmieniał. Serbki spokojnie kontrolowały wydarzenia na boisku i zwyciężyły 25:19, obejmując prowadzenie 2:0 w meczu.
Kapitalna odpowiedź biało-czerwonych
Na początku trzeciego seta trener Serbek Zoran Terzić z powodu złego samopoczucia musiał opuścić halę. Jego zespół rozpoczął jednak znakomicie i szybko prowadził 4:0.
Po przerwie na żądanie Lavariniego Polki ruszyły do odrabiania strat. Stysiak ponownie była bardzo skuteczna, a biało-czerwone zaczęły również zatrzymywać blokiem Bosković. W krótkim czasie przejęły inicjatywę i wyszły na prowadzenie 8:5.
To był najlepszy fragment reprezentacji Polski w całym spotkaniu. Po kolejnym skutecznym ataku Stysiak przewaga wzrosła do 18:12. Biało-czerwone nie wypuściły już jej z rąk i efektownie wygrały seta 25:15.
Serbia zamknęła mecz w czwartej partii
Polki mogły liczyć na doprowadzenie do tie-breaka, ale w czwartej odsłonie Bosković ponownie zaczęła prezentować swoją najlepszą siatkówkę. Do stanu 12:12 walka była wyrównana. Później Serbia zaczęła jednak odskakiwać, a w polskim zespole ponownie spadła skuteczność ataku.
Po bloku Magdaleny Jurczyk biało-czerwone zbliżyły się jeszcze na dwa punkty przy wyniku 15:17. Nadzieja wróciła także po asie serwisowym Julii Szczurowskiej, gdy Polki przegrywały 18:21.
Końcówka należała już jednak zdecydowanie do Serbek. Szczurowska zepsuła zagrywkę, a Monika Lampkowska zaatakowała w aut. Polska nie zdobyła już w tym meczu punktu i przegrała czwartą partię 18:25, a całe spotkanie 1:3.
Polki ponownie czwarte w Europie
Biało-czerwone zakończyły mistrzostwa Europy na czwartej pozycji. Powtórzyły tym samym wynik z 2019 roku, kiedy również znalazły się tuż za podium.
Na kolejny medal mistrzostw Starego Kontynentu Polki wciąż muszą poczekać. Ostatni raz stanęły na podium 17 lat temu w Łodzi, zdobywając brąz.
Polska – Serbia 1:3 (21:25, 19:25, 25:15, 18:25)
Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Magdalena Jurczyk, Maja Koput, Martyna Czyrniańska, Monika Lampkowska, Justyna Łysiak (libero) – Alicja Grabka, Julia Szczurowska, Paulina Damaske, Sonia Stefanik.
Serbia: Maja Ognjenović, Tijana Bosković, Hena Kurtagić, Mina Popović, Aleksandra Uzelac, Branka Tica, Aleksandra Jegdić (libero) – Sladjana Mirković, Ljubica Milojević, Vanja Ivanović.
