Polscy siatkarze, którzy bronili tytułu byli faworytami do końcowego triumfu. W całym turnieju doznali tylko jednej porażki. W ostatnim meczu fazy grupowej przegrali z Bułgarią. Porażka w Sofii nie miała jednak żadnego znaczenia, bo podopieczni Nikoli Grbicia już wcześniej zapewnili sobie awans z pierwszego miejsca.
Potem Polacy kolejno pokonali Łotwę, Niemcy i Słowenię. W finale mistrzostw Europy zmierzyli się z Francją. "Trójkolorowi" też nie dali im rady. Nasi siatkarze wygrali 3:1 (31:29, 25:19, 19:25, 25:16).
Polscy siatkarze dostali 1 milion zł od sponsora kadry
Złote medale zdobyte na mistrzostwach Europy mają wymierną wartość finansową. Polscy siatkarze dostali pokaźny zastrzyk pieniędzy aż z trzech źródeł.
Europejskiej Konfederacji Piłki Siatkowej (CEV) wypłaciła mistrzom Europy nagrodę w wysokości 500 tysięcy euro (ponad 2 mln zł) do podziału na cały zespół. Z kolei ministerstwo sportu i turystyki zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami dotyczącymi sukcesów sportowych w dyscyplinach olimpijskich przelało na konto każdego z siatkarzy po 23020,74 zł brutto.
Na tym nie koniec. Teraz okazało się, że biało-czerwonych nagrodzić postanowiła też Grupa Polsat Plus, która wspiera polskich siatkarzy od prawie 30 lat. Wieloletni sponsor naszej kadry ufundował premię wysokości 1 miliona złotych.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
