Wydawało się, że najgorsze już za Michałem Winiarskim. Siatkarz zdążył już zapomnieć o swojej kontuzji, ale niestety dolegliwości znowu wróciły i nie dają żyć. Przyjmujący kadry nie może się pozbyć uporczywych bólów kręgosłupa. Możliwe, że konieczna będzie operacja.
"Ile można grać na blokadach?" - pyta na łamach "Super Expressu" menedżer siatkarza, Ryszard Bosek. "Przecież jak tylko odstawiał środki znieczulające, od razu miał kłopoty. Nawet z siadaniem".
Ulgę mógłby przynieść "Winiarowi" specjalny tytanowy element wszczepiany między kręgi, który zmniejsza ich nacisk na nerwy. Taka procedura bywa wykorzystywana u sportowców. "Ale być może włoscy lekarze zaproponują jeszcze inną terapię, mniej inwazyjną" - mówi Bosek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|