Po dwóch przegranych z Brazylią, reprezentacja Polski zmierzy się dziś w nocy i pojutrze z Wenezuelą. Odmłodzona kadra Castellaniego zagra z pewnością z niżej notowanym od Brazylijczyków rywalem, ale za to bardzo doświadczonym i zgranym.
W ekipie gospodarzy zabraknie co prawda dwóch wielkich gwiazd - Ernando Gomeza i Carlosa Tejedy, ale największe zagrożenie i jednocześnie wyzwanie dla naszego zespołu nosi przydomek "Bomba". Polscy środkowi będą mieli nadzwyczaj trudne zadanie, aby powstrzymać Ivana Marqueza, zawodnika greckiego Olympiakosu Pireus, którego charakterystyczną cechą są potężne ataki.
"Bomba" atakuje zupełnie inaczej niż większość środkowych - często nawet ze skrzydła - i regularnie jest w trójce najlepiej punktujących zawodników swojej drużyny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl