Siatkarze z Częstochowy byli święcie przekonani, że gładko pokonają rywali. Jeszcze po drugim secie byli pewni swego. Grali dobrze wygrali kolejno do 19 i 22. Trzeci set miał być tylko formalnością. Ale wtedy Radosław Rybak i spółka wzięli się do roboty. Trzecią partię nieoczekiwanie wygrali do 18.
Kibice w Częstochowie, który po raz kolejny wypełnili salę do ostatniego miejsca myśleli, że to tylko wypadek przy pracy i czwarty set padnie łupem ich pupili. Ale po raz kolejny czekał ich zawód. Tę partię także wygrali goście. Tym razem do 22. O wszystkim miał zadecydować tie-break.
W piątym secie żadna z drużyn nie mogła odskoczyć rywalowi. Grano punkt za punkt. W końcówce "politechnicy" zdobyli kilka punktów z rzędu i dowieźli cenne zwycięstwo. Dopiero drugie w tym sezonie. Pierwsze zwycięstwo odnieśli w inauguracyjnym meczu z Resovią Rzeszów 16 grudnia zeszłego roku. Po meczu trener Skorek razem ze swoimi zawodnikami skakał z radości. Trener gospodarzy, Holender Harry Brokking, minę miał nietęgą.
"Wierzyliśmy, że możemy osiągnąć dobry wynik na koniec rywalizacji z <wielką czwórką> i się udało" - cieszył się po po meczu Radosław Rybak. Bohaterem był także Marcin Drabkowski. Drugi trener Politechniki z konieczności wystąpił jako rozgrywający i kapitalnie wystawiał kolegom.
Piątkowy mecz 8. kolejki PLS:
AZS Częstochowa - AZS Politechnika Warszawska 2:3 (25:19, 25:22, 18:25, 22:25, 13:15)
Sobotnie mecze 8. kolejki:
Jadar Radom - Chemik Bydgoszcz godz. 17.00
Skra Bełchatów - Mostostal-Azoty Kędzierzyn Koźle 17.00
Jastrzębski Węgiel - Resovia Rzeszów 15.00
AZS Olsztyn - Gwardia Wrocław 17.00