Lozano wykluczył Wlazłego z reprezentacji do końca 2007 roku za to, że siatkarz odważył się poprosić o urlop zdrowotny bez pytania go o zgodę. Władze PZPS zaakceptowały decyzję Argentyńczyka, ale nie może się z tym pogodzić minister sportu.
"Wlazły to jeden z najzdolniejszych polskich siatkarzy. Mam nadzieję, że będzie filarem naszej reprezentacji podczas igrzysk olimpijskich w 2008 r. PZPS i trener drużyny narodowej powinni chronić zawodnika przed nadmierną eksploatacją. Wlazły jest młody, a już rozegrał bardzo wiele spotkań. Ma kłopoty ze zdrowiem i dlatego powinien dostać czas na odpoczynek oraz regenerację sił, nadal będąc w kadrze. Do takiego rozwiązania będę namawiał prezesa Przedpełskiego" - mówi "Faktowi" Tomasz Lipiec.
"Jestem już umówiony na spotkanie z panem ministrem. Mam nadzieję, że znajdziemy rozwiązanie w sprawie Mariusza" - przyznał prezes PZPS Mirosław Przedpełski.
Gdy "Fakt" poinformował Wlazłego o spotkaniu ministra z prezesem, zawodnik nie krył radości. Nadal wierzy, że do trenera Lozano dotrze, iż jemu chodziło tylko o kilka tygodni przerwy na podreperowanie zdrowia. Ciągle podkreśla, że z gry w reprezentacji nie chce rezygnować.
Wczoraj Wlazły został uznany przez Europejską Federację Siatkówki graczem numer 2 w Europie!