Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener bułgarskich siatkarzy mógł zginąć w wypadku

13 października 2007, 15:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Cała Bułgaria jest w szoku po śmierci działacza federacji siatkarskiej Georgija Zaharinowa w wypadku samochodowym. Zaharinow wracał z meczu Ligi Światowej z Polską. Dużo szczęścia ma trener kadry siatkarzy, Martin Stojew, który miał być pasażerem feralnego samochodu. W ostatnim momencie zdecydował się na inne auto.

Do wypadku doszło w poniedziałek w pobliżu miasta Weliko Tyrnowo na trasie Warna - Sofia. "Jestem wstrząśnięty! O tragedii dowiedziałem się od dziennikarza i od razu zadzwoniłem do Georgija. Jego komórkę odebrał policjant, który potwierdził, że Zaharinow nie żyje" - opowiada trener Kadry Martin Stojew.

Szkoleniowiec miał jechać tym feralnym samochodem, ale przez przypadek wybrał inny. "Dwoma samochodami ruszyliśmy rano z Warny do Sofii. Potem się rozdzieliliśmy. Godzinę przed wypadkiem Georgi dzwonił do mnie i mówił, że ma problemy z samochodem. Poradziłem, żeby stanął i poczekał na mnie. Bóg dawał mu znaki, żeby nie jechał dalej..." - mówi "Super Expressowi" Stojew.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj