Po kilku latach spędzonych w Turcji, Chinach, Azerbejdżanie i sezonie w Polsce zdecydowała się pani na powrót do Włoch. W Foppapedretti Bergamo to pani odgrywa kluczową rolę i chyba można zmodyfikować pewne przysłowie, że wszędzie dobrze, ale najlepiej... we Włoszech.
Co szczególnie pani się podoba we Włoszech?
Przez sześć lat dużo się zmieniło w tej lidze?
Kilka lat temu wiele klubów Serie A przeżywało problemy. Niektórych znakomitych zespołów, jak Perugia czy Scavolini Pesaro nie ma już w ekstraklasie. Czy widać jeszcze pozostałości po kryzysie?
Klub z Bergamo to jeden najbardziej utytułowanych zespołów nie tylko we Włoszech, ale w Europie, choć od ostatniego mistrzostwa kraju upłynęło sporo czasu. Jaki cel wam przyświeca w tym sezonie?
Kiedy półtora roku temu związała się pani z Impelem Wrocław, wydawało się, że liga polska będzie tym ostatnim przystankiem w karierze. Dlaczego tak się nie stało?
Mostów pani nie spaliła chyba też w reprezentacji, ale czy faktycznie to już jest zamknięty rozdział?