Teraz wszyscy zgodnie mówią: "jesteśmy inną drużyną". I faktycznie tak jest, ale faza grupowa pozostawiła wiele pytań bez odpowiedzi. Wprawdzie po porażce na otwarcie z Serbią 0:3, później Polacy wygrali dwa spotkania po 3:0 - z Finlandią i Estonią, ale ich dobra gra przeplatana była słabszymi momentami.
– powiedział były trener kobiecej kadry Ireneusz Kłos.
Dwa lata temu Polska zmierzyła się ze Słowenią dwa razy. Najpierw w fazie grupowej, w której wygrała 3:1, a potem w ćwierćfinale. I właśnie w tym drugim meczu rywale okazali się lepsi po zaciętym pojedynku 3:2. Biało-czerwoni wrócili do kraju, a Słowenia wywalczyła srebrny medal.
– ocenił rozgrywający Ales Kok.
W obu drużynach w tym czasie zaszło sporo zmian. Nie tylko doszło do rotacji siatkarzy, ale także szkoleniowców. Polskę prowadzi teraz Włoch Ferdinando De Giorgi (wtedy Stephane Antiga), a Słoweńców Serb Slobodan Kovac (w 2015 roku Włoch Andrea Giani).
Na zwycięzcę czeka już Rosja, która wygrała swoją grupę i bezpośrednio awansowała do ćwierćfinału.
– podsumował Kłos.
Początek meczu o 20.30. W innych spotkaniach barażowych Bułgaria powalczy z Finlandią, Włosi zmierzą się z Turkami, a obrońcy tytułu Francuzi z Czechami.