To wielka przyjemność i nagroda uczestniczyć w tych rozgrywkach. Na mecze tej fazy patrzy już cały siatkarski świat i nie będę ukrywał, że dzięki dobrej postawie można poprawić swoje notowania na transferowej giełdzie – zauważył Muzaj.

Trefl z dorobkiem pięciu zwycięstw i porażki okazał się najlepszy w grupie D. W ćwierćfinale poprzeczka będzie jednak zawieszona niezwykle wysoko, bowiem ich rywalem jest naszpikowany gwiazdami Zenit. Drużyna z Kazania wygrała grupę A z kompletem sześciu triumfów (straciła tylko cztery sety), jest także zdecydowanym liderem rosyjskiej ekstraklasy – w 24 meczach zanotowała 23 wygrane.

Zenit to zespół światowej klasy i w tej rywalizacji z pewnością nikt na nas nie postawi, ale jeśli wcześniej sprawiliśmy niespodziankę z Zaksą, którą pokonaliśmy u siebie 3:1, to dlaczego nie możemy także teraz pokusić się o sensację? – dodał.

Generalnym sprawdzianem dla podopiecznych trenera Andrei Anastasiego przed środową konfrontacją w LM był poniedziałkowy zaległy ligowy mecz we własnej hali z PGE Skrą Bełchatów. Po prawie trzech godzinach lepsi okazali się goście, którzy triumfowali 3:2 (27:25, 27:25, 18:25, 22:25, 15:11).

Kiedy przegrywaliśmy 0:2 i wygraliśmy trzeciego seta, pomyślałem sobie: "Świetnie. Będzie tie-break, a w środę gramy przecież z Zenitem". Chłopakom powiedziałem jednak, że to dobrze, bo nie mamy praktycznie czasu na treningi i to spotkanie możemy przedłużyć oraz potraktować szkoleniowo. A na poważnie - jest bardzo ciasno, bo nie pamiętam, kiedy mieliśmy ostatnio dzień wolny i trochę mnie już denerwuje mówienie w szatni "do jutra". Chciałbym wreszcie powiedzieć "do zobaczenia za dwa dni" - powiedział.

Była to już piąta konfrontacja Trefla ze Skrą. Mistrzowie Polski wygrali cztery mecze – poniedziałkowy oraz 3:0 o Superpuchar Polski, 3:2 w ekstraklasie oraz 3:1 w Lidze Mistrzów. Gdańszczanie triumfowali raz – 3:2 w tych ostatnich rozgrywkach we własnej hali.

W pewnych momentach mogliśmy zagrać lepiej i ten mecz mógł potoczyć się w inną, korzystna dla nas stronę. Ewidentnie Skra jest jednak lepszym od nas zespołem i to spotkanie, tak jak wcześniejsze nasze potyczki oraz układ tabeli, było tego potwierdzeniem. My jednak graliśmy praktycznie o nic, jedynie o wyższe miejsce w tabeli, natomiast bełchatowianie rywalizują o szóstkę, zatem mieli więcej do zyskania i stracenia. Podeszliśmy do tego meczu z większym luzem i stąd może też wzięła się nasza lepsza dyspozycja. Bez presji gra się jednak łatwiej – skomentował.

24-letni atakujący podkreśla, że w środę presja ciążyć będzie na rywalach, a Trefl ponownie zagra bez takiego obciążenia.

Nie oznacza to, że nie będziemy walczyć. Wręcz przeciwnie. To będzie niezwykle ciężki mecz, ale zamierzamy zaprezentować pełnię swoich umiejętności. Chcę, abyśmy weszli w to spotkanie z czystymi głowami i potrafili pobawić się w siatkówką. Planujemy pokazać, że w Polsce nie brakuje dobrych zespołów i niezłych zawodników, którzy nie są chłopakami do bicia - podsumował Muzaj.

Rewanżowy mecz odbędzie się w Rosji we wtorek 19 marca.