Od początku podkreślano, że mecz z "Trójkolorowymi" będzie kluczowy dla wywalczenia w Gdańsku przepustki do Tokio. W piątek Francuzi w efektownym stylu pokonali Słoweńców 3:0, ale dzień później niespodziewanie nie wygrali ani jednej partii w spotkaniu z biało-czerwonymi.

"Wszyscy zagraliśmy bardzo dobre zawody. Oczywiście, przydarzyły się błędy. Ale przy decyzjach, które podejmowaliśmy te błędy muszą być. Siatkówka jest grą błędów. Tych błędów mieliśmy dziś stosunkowo mało. Moim zdaniem graliśmy dziś dobrze i przede wszystkim spokojnie" - ocenił Kubiak.

Kapitan Polaków zdobył 11 punktów i był ważną postacią drużyny Vitala Heynena. W tym sezonie kadrowym dotychczas grał niewiele i jego forma była niewiadomą. W piątek i w sobotę udowodnił jednak, że jest niezastąpiony w meczach o dużą stawkę.

Na koniec turnieju kwalifikacyjnego Polacy zmierzą się w Gdańsku ze Słoweńcami. Zakładając, że nie dojdzie do żadnej niespodzianki w innych meczach, biało-czerwonym do awansu wystarczy wygranie seta.

"Pamiętajmy, że ten ostatni mecz decyduje, czy jedziemy na igrzyska czy nie jedziemy. Wyzwala to dodatkowe emocje" - zastrzegł przyjmujący reprezentacji Polski.

Przypomniał, że całe przygotowania w tym sezonie były podporządkowane turniejowi kwalifikacyjnemu do igrzysk.

"Uważam, że jesteśmy przygotowani dobrze. Awansu jeszcze nie mamy. Potrzebujemy jeszcze wygranego meczu. Skoncentrujemy się teraz na tym, byśmy zagrali dobrze i jutro cieszyli się z przepustki na igrzyska" - podkreślił Kubiak.