Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskim siatkarkom brakuje Izabeli Bełcik

18 listopada 2007, 14:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Izabela Bełcik Puchar Świata siatkarek obejrzy w telewizji. Rozgrywająca, która dwa razy zdobywała mistrzostwo Europy, została w domu, bo według trenera reprezentacji Marco Bonitty nie ma pewności, czy wytrzymałaby trudy ciężkiego turnieju.
Od piątku polskie siatkarki w Japonii będą walczyć o olimpijski awans. W ciągu dwóch tygodni muszą rozegrać 11 meczów. To mordercza dawka. Jak mówi Bonitta, tylko zdrowe zawodniczki mogą ją wytrzymać, dlatego nie zabrał do Azji Bełcik.

"Brakuje mi Izabeli" - podkreśla Włoch w rozmowie z "Faktem". "Ale mimo że różne głosy do mnie docierają, wiem, że nie jest ona w stanie zagwarantować nam tego, czego oczekujemy w tym ciężkim turnieju".

Po mistrzostwach Europy Bełcik była rozżalona tym, że nie grała w ogóle w decydujących meczach. Dowiedział się o tym Bonitta. Według niektórych chciał pokazać rozgrywającej, kto rządzi i dlatego nie wziął jej do kadry.

"To bzdura!" - wyjaśnia włoski szkoleniowiec. "Ona jest mi potrzebna, ale zdrowa. Izabela podczas mistrzostw Europy zgłaszała bóle kolana. Po fazie grupowej zrobiła rezonans magnetyczny. Pozwoliliśmy jej na to, choć według lekarzy reprezentacji nic się nie działo w nodze. Rezonans potwierdził tę opinię. Zawodniczka jednak nadal narzekała na kolano. Doszedłem do wniosku, że jeżeli ból zakodowany jest w głowie, to nie może ona grać w tak ciężkiej imprezie jak Puchar Świata".

Zamiast Bełcik do Japonii poleciała Magdalena Śliwa. Do tej pory była asystentką Bonitty, teraz będzie zmienniczką Mileny Sadurek. Polki są już na miejscu. Ich podróż trwała 28 godzin. Podczas międzylądowania w Szanghaju okazało się, że na miejsce nie dotarł bagaż Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty, a także kufer z elektroniką statystyka reprezentacji. Ale dziś zguba ma być dostarczona naszej ekipie.

Wczoraj polskie siatkarki rozegrały w Jamagacie sparing z lokalną I-ligową drużyną Pioneer Red Wings. Zwyciężyły 3:2 (25:18, 22:25, 25:19, 20:25, 15:11), a Bonitta dał pograć wszystkim zawodniczkom.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj