Rywalizacja w ostatnim dniu turnieju w Modenie rozpoczęła się od sensacyjnej porażki gospodarza Leo Shoes z Knack Roeselare 0:3, a Włosi potrzebowali zaledwie punktu do awansu. Ten rezultat dawał szansę stołecznej drużynie na zajęcie pierwszego miejsca w grupie D nawet przy porażce 2:3 z o nic nie walczącym Kuzbassem. Verva przegrała po tie-breaku, ale okazało się, że do wyjścia z grupy zabrakło czterech punktów.

Reklama

Podopieczni Andrei Anastasiego przystąpili do meczu spięci, jakby sparaliżowani jego stawką. Pierwszy set był zresztą pojedynkiem na błędy – oba zespoły popełniły ich po dziewięć. Warszawianie zepsuli sześć zagrywek, a Rosjanie aż osiem.

Emocji jednak nie brakowało, wynik przez niemal cały czas oscylował wokół remisu, ale w końcówce, po bloku na Piotrze Nowakowskim, Kuzbass wygrywał 22:20. Igor Grobelny po dwóch skutecznych atakach wyprowadził swój zespół na prowadzenie 23:22, ale potem sam popełnił dwa błędy i to siatkarze z Kemerowa mogli cieszyć się z udanego otwarcia.

Verva powoli się rozkręcała, skuteczniej w ataku poczynał sobie Bartosz Kwolek, kilka udanych akcji zaliczył Michał Superlak i przewaga warszawian wyniosła już pięć punktów (19:14). Wprawdzie po ataku Ivana Zaytseva Rosjanie zmniejszyli straty do dwóch "oczek" (22:20), jednak w końcówce Kwolek stanął na wysokości zadania.

Dobrej gry nie udało się warszawskiej drużynie utrzymać w następnej partii. W szeregach Kuzbassu początkowo zawodził Zaytsev, lecz reprezentant Włoch później atakował już skutecznie. Rosjanie szybko uzyskali kilkupunktową przewagę, warszawianie podejmowali ryzyko na zagrywce, ale znów często się mylili w tym elemencie.

W kolejnej partii role się odwróciły. Kwolek i Michał Superlak odzyskali skuteczność w ataku, swoje punkty dokładał Grobelny. Tylko na moment Kuzbassowi udało się zmniejszyć dystans do dwóch punktów (16:18), ale warszawianie popisali się solidnym finiszem.

Fatalny tie-break

Przed tie-breakiem w ruch poszły kalkulatory. Warszawianie, by przeskoczyć drużynę z Modeny w tabeli, mogli sobie pozwolić na porażkę, lecz musieli zdobyć minimum dziewięć punktów. Seta rozpoczęli jednak fatalnie, nie mogli sobie poradzić z serwisami Zaytseva i przegrywali 0:6, a Anastasi zdążył wykorzystać dwie przerwy na żądanie. Wprawdzie Andrzejowi Wronie udało się przełmać serię przeciwnika, ale Rosjanie nie zamierzali odpuszczać polskim siatkarzom, mimo że nawet zwycięstwo nie poprawiło ich sytuacji w tabeli. Przy stanie 2:11 zawodnicy Vervy spuścili już głowy i na własne życzenie pożegnali się rozgrywkami.

Leo Shoes wygrało grupę D, do kolejnej rundy zakwalifikowały się ponadto dwa polskie zespoły: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i PGE Skra Bełchatów oraz Sir Sicoma Monini Perugia, Cucine Lube Civitanova, Zenit Kazań, Berlin Recycling Volleys i Trentino Itas.