W niedzielę biało-czerwoni wywalczyli w Katowicach brąz po zwycięstwie nad Serbami 3:0. Dzień wcześniej drogę do finału zamknęła im porażka ze Słoweńcami 1:3.
We wzruszającym wpisie na Twitterze selekcjoner podsumował udział Polaków w Euro:
- podsumował Heynen po meczu o brąz.
Zakończony w niedzielę czempionat Starego Kontynentu był ostatnią imprezą w ramach kontraktu tego szkoleniowca na prowadzenie biało-czerwonych. Zapytany o plany na najbliższe dni odparł, że poniedziałek zamierza spędzić w Polsce ze swoimi córkami.
- stwierdził.
Głównym celem Polaków w tym sezonie i głównym celem postawionym przed Belgiem, który jest ich szkoleniowcem od 2018 roku, było zdobycie medalu olimpijskiego. Jego zawodnicy jednak odpadli latem w Tokio w ćwierćfinale. Jeszcze w sierpniu prezes PZPS Jacek Kasprzyk w jednym z wywiadów przekazał, że umowa trenera nie zostanie automatycznie przedłużona i musiałby on ponownie stanąć do konkursu na to stanowisko. Heynen już kilkakrotnie sugerował, że to mało realny scenariusz i powtórzył to w niedzielę.
- podkreślił.
Dopytywany przez dziennikarzy, czy naprawdę nie bierze obecnie pod uwagę dalszej współpracy z Polakami, odparł, że szanse na to są bardzo małe.
- rzucił z uśmiechem.
Na pytanie, czy dostał propozycje z innych federacji, odparł ze śmiechem, że nikt go nie chce.
- stwierdził.
Przyznał, że gdyby jego drużyna osiągnęła swój cel w turnieju olimpijskim, to brązowy krążek ME byłby czymś wspaniałym.
- podsumował trener, który w 2018 roku sięgnął z biało-czerwonymi po mistrzostwo świata.
Jako powód do największej dumy z kolei wskazał fakt, iż żaden z siatkarzy nie odmówił mu gry w drużynie narodowej.
- ocenił.
Belg kilkakrotnie po ważnych turniejach brał mikrofon i przemawiał do polskich kibiców, których zawsze bardzo chwalił. W niedzielę też chciał to zrobić.
- podkreślił Heynen.
Polacy wywalczyli pod jego wodzą dwa brązowe medale ME - teraz i w poprzedniej edycji dwa lata temu.