Finał nie był zbyt emocjonującym widowiskiem, choć wyniki poszczególnych setów mogły sprawiać wrażenie, że ta rywalizacja trwała do ostatnich piłek. Tak jednak nie było, siatkarki Italii w pierwszej partii wygrywały już 16:11, w drugiej - 19:13 i dopiero na finiszu Brazylijkom udawało się zmniejszyć straty.
Nieco bardziej zacięty była trzecia odsłona. Po ataku Any Cristiny Brazylijki przegrywały tylko 19:20, ale po chwili Roberta Ratzke zepsuła zagrywkę i mistrzynie Europy wzięły sprawy w swoje ręce. Tym razem już nie tylko Paola Egonu regularnie punktowała, ale miała wsparcie ze strony m.in. Luci Bosetti, a skutecznie w bloku spisywały się Chirichella Cristina i Anna Danesi.
We wcześniejszych edycjach Ligi Narodów trzykrotnie triumfowały Amerykanki, które odpadły w ćwierćfinale. Brazylia po raz trzeci wystąpiła w finale i po raz trzeci w nim przegrała.
Na najniższym stopniu podium stanęły Serbki po wygranej nad Turczynkami 3:0.
Organizatorzy wybrali drużynę marzeń turnieju finałowego Ligi Narodów. MVP i jednocześnie najlepszą atakującą została Egonu, najlepszą rozgrywającą - Alessia Orro (Włochy), najlepsza środkową - Jovana Stefanović (Serbia) i Ana Carolina Da Silva (Brazylia), najlepszą przyjmująca - Gabriela Braga Guimaraes (Brazylia) i Lucia Bosetti (Włochy), a najlepszą libero - Monica De Gennaro (Włochy).
Polki z bilansem czterech zwycięstw i ośmiu porażek zostały sklasyfikowane na 13. miejscu.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.