We wcześniejszych spotkaniach kędzierzynianie pokonali Olympiacos Pireus 3:1, przegrali z Ziraatem Bank 2:3, a następnie pokonali belgijski Knack Roeselare 3:2. Zespół z Turcji wygrał wszystkie swoje spotkania.
Mecz skończył się po trzech setach
Krótko trwała wyrówna walka w inauguracyjnym secie. Było 6:6, ale po chwili 6:11. Gdy było 14:20 wydało się, że Ziraat Bank bez problemu obejmie prowadzenie w meczu 1:0. Tymczasem wicemistrzowskie Polski zmniejszyli stratę do dwóch punktów, 20:22, 21:23. Wówczas długą wymianę Jakub Szymański zakończył atakiem w aut. W następnej akcji skutecznym atakiem z prawego skrzydła popisał się Wouter Ter Maat.
Dzięki świetnym zagrywkom Łukasza Kaczmarka na początku drugiego seta Grupa Azoty prowadziła 6:2. Rywal stosunkowo szybko wyrównał na 8:8. Potem przejął inicjatywę i wygrał 25:17. Zespół z woj. opolskiego nie był wstanie we wtorek przedłużyć meczu ponad trzy sety.
Zaksa poważnie osłabiona
Kędzierzynianie po raz kolejny nie mogli wystąpić w optymalnym zestawieniu. Kłopoty zdrowotne mają m.in.: Przemysław Stępień, David Smith, Aleksander Śliwka czy Wojciech Żaliński. W składzie na środowe spotkanie był - po raz pierwszy po od czasu, gdy odniósł uraz - Daniel Chitigoi.
Następne spotkanie w LM Grupa Azoty rozegra na wyjeździe 11 stycznia 2024 r. Rywalem będzie Olympiacos Pireus.
Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle - Ziraat Bank Ankara 0:3 (21:25, 17:25, 21:25)
Grupa Azoty: Jakub Szymański, Andreas Takvam, Łukasz Kaczmarek, Bartosz Bednorz, Dmytro Paszycki, Marcin Janusz - Erik Shoji (libero) - Bartłomiej Kluth, Radosław Gil, Daniel Chitigoi, Andreas Takvam, Krzysztof Zapłacki
Ziraat Bank Ankara: Arslam Eksi, Matthew Anderson, Faik Gunes, Wouter Ter Maat, Oreol Camejo, Bedirhan Bulbul - Berkay Bayraktar (libero) - Ogulcan Yatgin
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.