17,5 tys. euro - o tyle podczas minionego weekendu wzbogacił się Tomasz Sikora. To jednak nie pieniądze są dla najlepszego polskiego biathlonisty najważniejsze. "Jestem szczęśliwy, mając obok siebie na podium Ole Einara Bjoerndalena i Emila Hegle Svendsena" - zapewnia Sikora.
Gdyby Sikora wygrał w Pucharze Świata wszystkie konkurencje indywidualne, które pozostały jeszcze do końca sezonu, zarobiłby aż 260 tys. euro. Dużo? To i tak niewiele w porównaniu z dochodami, które osiąga Ole Einar Bjoerndalen. Słynny Norweg dorobił się już rezydencji w ojczyźnie, we Włoszech i w Austrii.
Międzynarodowa Unia Biathlonowa na nagrody w PŚ i mistrzostwach świata przeznacza rocznie 2,7 mln euro. Zwycięzcy poszczególnych imprez otrzymują premie w wysokości 10 tys. euro, kolejni zawodnicy zajmujący miejsca w pierwszej dziesiątce odpowiednio mniej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|