Niestraszny im widok w dół ze szczytu skoczni narciarskiej. Ale także rwąca rzeka, stromy wąwóz, jaskinie czy wodospady. Na niecodzienny pomysł wpadła ekipa szwedzkich skoczków narciarskich. W czasie obozu w austriackim Stams zawodnicy uprawiali "canyoning" - czyli pływali na kajakach.
Zasady są proste: trzeba pokonać rwącą rzekę. Wędrówka odbywa się stromymi górskimi wąwozami. Po drodze trzeba pokonywać wodospady, ciasne przesmyki, progi wodne i przełomy. Z mniejszych wodospadów można skoczyć, z większych - instruktor spuszcza śmiałka na linie. Cały czas człowiek zmaga się z naturą i dzikim żywiołem. Całość wymaga olbrzymiej siły fizycznej oraz odporności psychicznej.
"Canyoning sprawił nam wszystkim ogromną radość. Szczególnie pragnę podziękować naszemu opiekunowi, który pilnował, by nikomu z chłopaków nic się nie stało" - powiedział trener szwedzkich skoczków Wolfgang Hartmann.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|