Dziennik Gazeta Prawana logo

Kowalczyk: Ludzie chcą zobaczyć ból na naszych twarzach

6 stycznia 2012, 13:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Do zakończenia Tour de Ski pozostały dwa etapy. Jednak o wszystkim przesądzi niedzielna wspinaczka na Alpe Cermis. To z biegiem nie ma nic wspólnego. Tam odbywają się slalomy alpejskiego PŚ. I tylko raz w roku kilkadziesiąt wariatek dmucha pod górę, na którą nikt by na rowerze nie podjechał - mówi Justyna Kowalczyk.

Po siedmiu etapach tegorocznej edycji walcząca o trzeci z rzędu triumf w najbardziej prestiżowej i wyczerpującej imprezie dla biegaczy narciarskich Justyna Kowalczyk jest w klasyfikacji generalnej druga. Do prowadzącej Norweżki Marit Bjoergen traci siedem sekund. Z kolei plasującą się na trzeciej pozycji jej rodaczkę Therese Johaug wyprzedza o 3.19,9.

W sobotę zawodniczki pokonają w Val di Fiemme 10 km techniką klasyczną ze startu wspólnego, ale o losach zawodów zdecyduje niedzielny podbieg na Alpe Cermis. Dziewięciokilometrowy podbieg jedni nazywają apogeum narciarstwa, a inni uważają, że ze sportem nie ma nic wspólnego.

- powiedziała o finale TdS w jednym z wywiadów Kowalczyk.

- dodała.

Zawodniczki ruszą ze stadionu przy Lago di Tesero według kolejności w klasyfikacji - liderka jako pierwsza. Po pięciu kilometrach przyjdzie czas na ostatni akord TdS - na dystansie 3650 m narciarki pokonają przewyższenie 425 m (metę usytuowano na wysokości 1278 m). Największy kąt nachylenia wynosi 28 proc., a średni ponad 12 proc. Finałowe podejście zabierze im ponad 20 minut.

- przyznał niemiecki narciarz Tobias Angerer, a jego rodak Axel Teichmann dodał: .

Zgromadzone wokół trasy tysiące kibiców będą w tym czasie delektować się specjałami lokalnej kuchni, co jest już tradycją Tour de Ski.

- wyjaśnił dyrektor Pucharu Świata w biegach i pomysłodawca TdS Juerg Capol.

Jak dodał, finałowy podbieg w pełni ukazuje piękno narciarstwa biegowego i wysiłek zawodników. - dodał Capol.

Inne zdanie na ten temat ma niemiecka biegaczka Stefanie Boehler, która pozwoliła sobie porównać wspinaczkę na Alpe Cermis do... spędu bydła. - powiedziała.

Rzeczywiście z estetyką narciarstwa w wykonaniu kobiet to nie ma nic wspólnego - podzielił jej pogląd jej trener Jochen Behle.

Eksperci zastanawiają się, czy pierwsza metę TdS osiągnie Bjoergen czy Kowalczyk. Polka nie przekreśla szans Johaug, a po czwartkowym etapie powiedziała nawet, że jej wciąż obawia się najbardziej.

- powiedziała przed rokiem, kiedy niska i szczupła Norweżka uzyskała zdecydowanie najlepszy czas finałowego odcinka, a imprezę ukończyła na drugim miejscu.

- dodała Kowalczyk.

Liderka jest jednak przekonana o własnej sile. - przyznała Bjoergen.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj