Cała historia zakończyła się szczęśliwie. Ale przez chwilę Justynie Kowalczyk wcale nie było do śmiechu. Polka podczas podróży do Kanady został uznana za terrorystkę. Nasza mistrzyni nieświadomie przewoziła w bagażu przedmiot, którego nie powinno tam być.
Kowalczyk o całej przygodzie napisała na swoim blogu. Na moment zostałam uznana za terrorystkę.- opisuje Polka.
Na szczęście cała sprawa po chwili się wyjaśniła, a Kowalczyk mogła dalej kontynuować podróż.
Nasza biegaczka poleciała do Kanady, gdzie przez najbliższy tydzień będzie trenować, a następnie wystartuje w zawodach Pucharu Świata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Powiązane
Zobacz
|