Justyna Kowalczyk nie rozdziera szat i nie robi tragedii ze swojego pierwszego występu na mistrzostwach świata w Val di Fiemme. W podczas finału sprintu stylem klasycznym Polka upadła i straciła szansę na medal.
Kowalczyk do finałowego biegu przystępowała jako wielka faworytka. Polka miała najlepszy czas w ćwierćfinale i półfinale. Jej najgroźniejsza rywalka Marit Bjoergen miała gorsze wy
Jednak w finale w sumie nie doszło do pojedynku między nimi. Nasza narciarka praktycznie tuż po starcie potknęła się i przewróciła. W ten sposób straciła cenny czas i nie była liczyła się w walce o medale. Ostatecznie była szósta. Złoto zdobyła Bjoergen.
- mówiła na antenie TVP Kowalczyk.
- dodała smutnym głosem Kowalczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVP
Powiązane
Zobacz
|