Dziennik Gazeta Prawana logo

Kowalczyk: Mistrzostwa źle się zaczynają. Po prostu zdarza się i tyle

21 lutego 2013, 16:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Justyna Kowalczyk
Justyna Kowalczyk/Newspix
Justyna Kowalczyk nie rozdziera szat i nie robi tragedii ze swojego pierwszego występu na mistrzostwach świata w Val di Fiemme. W podczas finału sprintu stylem klasycznym Polka upadła i straciła szansę na medal.

Kowalczyk do finałowego biegu przystępowała jako wielka faworytka. Polka miała najlepszy czas w ćwierćfinale i półfinale. Jej najgroźniejsza rywalka Marit Bjoergen miała gorsze wy

Jednak w finale w sumie nie doszło do pojedynku między nimi. Nasza narciarka praktycznie tuż po starcie potknęła się i przewróciła. W ten sposób straciła cenny czas i nie była liczyła się w walce o medale. Ostatecznie była szósta. Złoto zdobyła Bjoergen.

- mówiła na antenie TVP Kowalczyk.

- dodała smutnym głosem Kowalczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj