Dziennik Gazeta Prawana logo

Marit Bjoergen po raz pierwszy od roku trenowała... "bieg łosia"

27 września 2016, 15:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marit Bjoergen
Marit Bjoergen/Shutterstock
Norweska rywalka Justyny Kowalczyk w biegach narciarskich Marit Bjoergen, która po urodzeniu dziecka w grudniu zmagała się z kontuzjami biodra i miednicy, po raz pierwszy w tym roku trenowała z pełnym obciążeniem i we wtorek ukończyła najcięższe ćwiczenie "bieg łosia".

Polega ono na biegach interwałowych pod stromą górę w jak najszybszym tempie, pracując głównie z kijkami. Zdaniem skandynawskich trenerów bieg, lub jak nazywają w Szwecji "szarpanie łosia", jest najlepszym treningiem dla biegaczy narciarskich.

Sześciokrotna mistrzyni olimpijska i 14-krotna świata rozpoczęła pierwsze w tym roku treningi z reprezentacją. We wtorek biegała pod górę olimpijskiego stoku slalomowego w Kvitfjell koło Lillehammer.

- powiedziała 36-letnia biegaczka.

- powiedziała biegaczka w pierwszym od wiosny wywiadzie telewizyjnym.

Podkreśliła, że jej plan na nadchodzący sezon nie zmienił się. - poinformowała.

Kontuzja biodra multimedalistki olimpijskiej i świata w biegach narciarskich niepokoi Norwegię już od kilku miesięcy, a zwłaszcza po tym, jak kierownictwo reprezentacji oceniło w lipcu, że powrót Bjoergen do pełnej dyspozycji zdrowotnej może nastąpić dopiero w listopadzie. W sierpniu nadeszła wiadomość, że u biegaczki wykryto dwa pęknięcia kości miednicznej.

Po urodzeniu dziecka 26 grudnia Bjoergen już po trzech tygodniach wznowiła treningi. Następnie wystartowała dwa razy, 12 marca w 42-kilometrowym biegu swojego imienia w Rognes i 16 marca w sprincie w Sarpsborg.

Kilka dni później nieoczekiwanie wycofała się z mistrzostw kraju, rozgrywanych w dniach 31 marca - 3 kwietnia, tłumacząc się nadwerężeniem biodra podczas biegu terenowego. Od tej pory nie trenowała normalnie i zrezygnowała ze wszystkich zawodów letnich oraz dwóch zgrupowań reprezentacji.

Norweżka przyznała, że po porodzie zbyt szybko chciała powrócić do sportu wyczynowego i treningi okazały się zbyt intensywne. - powiedziała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj