Polacy z Norwegii, gdzie odbyła się pierwsza edycja Raw Air, wrócili w poniedziałek. Do Planicy na trzy ostatnie zawody cyklu wyruszą w środę. Na czwartek zaplanowane są kwalifikacje do piątkowego konkursu. W sobotę - ostatnie zawody drużynowe, a w niedzielę - finał sezonu.
analizował Tajner.
Obu zawodników w klasyfikacji PŚ dzieli 31 punktów. "Goniącym" jest Polak, zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni w tym sezonie. Z kolei Kraft jest w znakomitej dyspozycji. W ostatnich 10 konkursach dziewięć razy był na podium, w tym pięciokrotnie stanął na najwyższym stopniu. W niedzielę zajął piątą lokatę na zakończenie Raw Air, ale mocno przeszkodził mu wiatr.
- przyznał Tajner.
Prezes PZN zwrócił uwagę także na czynnik szczęścia.
- podkreślił.
Stoch po mistrzostwach świata w Lahti, w których zdobył złoto z drużyną, był w nieco słabszej dyspozycji. W pierwszym konkursie Raw Air w Oslo zajął 22. miejsce. W Trondheim był piąty, ale do norweskiego turnieju liczyły się także kwalifikacje, w których Polak też nie błyszczał. Odrodzenie przyszło w najmniej oczekiwanym momencie w Vikersund. Na mamucie, za którymi Stoch nigdy nie przepadał.
- powiedział Tajner, były trener m.in. Adama Małysza.
W klasyfikacji generalnej PŚ Maciej Kot jest piąty, a na 11. pozycji plasuje się Piotr Żyła. W zakończonym w niedzielę pierwszym w historii cyklu Raw Air triumfował Kraft przed Stochem i Niemcem Andreasem Wellingerem. Kot był siódmy, a Żyła 14.
- ocenił Tajner.
W trakcie Raw Air skoczkowie rywalizowali na obiektach w Oslo, Lillehammer, Trondheim i mamucie w Vikersund. Przez 10 dni codziennie uczestniczyli w zawodach, kwalifikacjach czy treningach, których opuszczenie było jedyną możliwością wytchnienia, ponieważ nawet kwalifikacje (nazywane prologiem) były wliczane do klasyfikacji.
- podsumował Tajner.