Mówił, że zna tę górę dobrze, że choć z każdym sezonem jest coraz bardziej zmienna, jemu jest coraz bardziej znana. – – mówił w jednym z wywiadów.
Styczniowa wyprawa jest jego siódmą próbą wejścia na Nanga Parbat. W sezonie 2012/13 - jak czytamy w serwisie wspinanie.pl - osiągnął wysokość 7400 m.n.p.m; była to wtedy najwyższa wysokość zdobyta zimą na tej drodze. W 2016 roku wspólnie z Elisabeth Revol doszli na 7500 m n.p.m. Pieniądze na obecną wyprawę pomogli zebrać mu internauci.
- – mówił w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" tłumacząc, dlaczego wybiera właśnie ten szczyt.
Mackiewicz pochodzi z Działoszyna pod Częstochową. Gdy miał 18 lat wyprowadził się do dużego miasta. Nie mógł się odnaleźć. W latach 90. uzależnił się od heroiny.
- – mówił "Gazecie Krakowskiej". Kiedy pokonał nałóg, wybrał się w podróż do Indii. Autostopem, mając przy sobie 400 dolarów, dotarł do ośrodka dla trędowatych prowadzonego przez doktor Helenę Pyz. Spędził tam pół roku. Zaczął też odkrywać Himalaje.
Początek jego przygody ze wspinaczką to 2004 rok. Wtedy poznał Marka Klonowskiego, który był jego partnerem wspinaczkowym. - – opowiadał Mackiewicz.
Ta pierwsza wyprawa zorganizowana została poza związkiem alpinistycznym, który stwierdził, że obydwaj zwariowali. Poszli na nią również zimą, także ze względu na koszty, bo w tym okresie pozwolenia są tańsze.
Teraz Mackiewicz i Revol podjęli się próby ataku w stylu alpejskim, bez żadnego wsparcia ze strony tragarzy oraz bez tlenu w butlach. Utknęli pod kopułą szczytową, na wysokości ok. 7400 m. Według ostatnich informacji, udało im się zejść nieco niżej. Z Pakistanu docierają sprzeczne wiadomości dotyczące tego, czy Francuzka pozostaje z bardziej osłabionym Polakiem, czy sama próbuje schodzić do bazy.