W piątek na skoczni w Wiśle-Malince o godz. 18 odbędą się kwalifikacje do niedzielnego konkursu indywidualnego Pucharu Świata w skokach narciarskich. W sobotę na tym obiekcie zostanie rozegrany konkurs drużynowy.

Reklama

Przejście z igelitu na śnieg jest odczuwalne, jest różnica. Jednak dla nas najważniejszym jest dobre czucie pozycji najazdowej. Trzeba brać to pod uwagę przy zmianie torów z ceramicznych na lodowe. Mieliśmy okazję trenować na tych drugich przez około miesiąc. Dlatego to mamy już opanowane w mniejszym lub większym stopniu. Oczywiście trzeba uważać przy oddaniu pierwszy skoków na lądowanie, jak i zejście do niego. Może być inaczej niż zwykle, gdyż nie mamy tutaj naturalnego śniegu. Trzeba zachować szczególną uwagę. Jednak każdy z nas umie jeździć na nartach i wystarczy jeden, dwa skoki na rozpoznanie podłoża i potem można lecieć najdalej jak się da – powiedział na konferencji prasowej zdobywca trzech złotych medali igrzysk olimpijskich. Jego zdaniem forma u progu nowego sezonu jest dobra, stabilna, aczkolwiek nie jest to jego „najwyższy poziom”.

Obecnie najważniejszym jest samopoczucie, zdrowie. W tym kwestiach jest wszystko w porządku. Z uśmiechem, dużą chęcią rywalizacji przystąpię do dzisiejszych kwalifikacji – dodał zawodnik.

Skomentował on drobną zmianę w przepisach, która nastąpiła. Dotyczy ona procedur kontrolnych, zawodnicy będą ważeni bez butów i bez wkładek.

Bardzo dużo mówi się o tym przepisie, jakby był nie wiadomo jak istotny. To jest jednak drobna zmiana. Tak naprawdę my próbujemy dostosować masę ciała do swojego samopoczucie – podkreślił Stoch.